niedziela, 29 grudnia 2013
UWAGA :)
Napisałam nowe opowiadanie, i myślę nad nowym blogiem, na którym bym publikowała to nowe opowiadanie, piszcie co o tym sądzicie :)
wtorek, 10 grudnia 2013
Rozdział 12 Część II Koniec opowiadania
Omal bym nie wpadła pod samochód... To prawda że nie chciałam już być z Harrym, ale to oznacza że już wcześniej mnie zdradzał. Za sobą usłyszałam jego krzyki. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam że Hazz leży na ulicy, a przed nim stoi auto. Bez namysłu podbiegłam do niego.
-Harold! Słyszysz mnie? ej nie umieraj Ty cholerny idioto!
Po tych słowach zadzwoniłam po karetkę, a chłopak spojrzał na mnie i powoli mówił
-Kochanie... Czemu mnie zostawiasz? Czemu wyzywasz od cholernych idiotów?
-Ty naprawdę jesteś taki głupi czy tylko udajesz? Zdradziłeś mnie..
Po kilku minutach karetka przyjechała. Pojechałam do szpitala. Jadąc zawiadomiłam cały zespół co się stało. Pierwszy przybiegł Zayn.
-Mała, rozmawiałem z Lou, dobrze robisz że się z nim rozstajesz. Ostatnio Wam się nie układa...
Kiedy tak rozmawiałam z Zaynem, czułam że choć jedna osoba mnie rozumie. Nagle przyszedł lekarz.
-Możecie państwo wejść do pana Stylesa. Na razie przetrzymamy go w szpitalu.
Obawiałam się spotkania z Harrym..
-Emma jednak mnie kochasz, zostajesz ze mną. Tak bardzo Cię kocham. Przepraszam za tamto...
-Hazz-przerwałam mu- wyprowadzam się do innego kraju. Nie szukaj mnie. Zostaw w spokoju. Nie będziesz widywał Gemmy. Po tym co zrobiłeś nie chcę Cię znać, po za tym zrozum.. to co było między nami już wygasło, tego już nie ma.
Pożegnałam się z Zaynem, potem z resztą zespołu, zabrałam Gemme i ruszyłam przed siebie. Chciałam zacząć nowe życie i była na to zdecydowana. Zaczynam nowe życie, normalne bez Harrego...
Koniec =)
-Harold! Słyszysz mnie? ej nie umieraj Ty cholerny idioto!
Po tych słowach zadzwoniłam po karetkę, a chłopak spojrzał na mnie i powoli mówił
-Kochanie... Czemu mnie zostawiasz? Czemu wyzywasz od cholernych idiotów?
-Ty naprawdę jesteś taki głupi czy tylko udajesz? Zdradziłeś mnie..
Po kilku minutach karetka przyjechała. Pojechałam do szpitala. Jadąc zawiadomiłam cały zespół co się stało. Pierwszy przybiegł Zayn.
-Mała, rozmawiałem z Lou, dobrze robisz że się z nim rozstajesz. Ostatnio Wam się nie układa...
Kiedy tak rozmawiałam z Zaynem, czułam że choć jedna osoba mnie rozumie. Nagle przyszedł lekarz.
-Możecie państwo wejść do pana Stylesa. Na razie przetrzymamy go w szpitalu.
Obawiałam się spotkania z Harrym..
-Emma jednak mnie kochasz, zostajesz ze mną. Tak bardzo Cię kocham. Przepraszam za tamto...
-Hazz-przerwałam mu- wyprowadzam się do innego kraju. Nie szukaj mnie. Zostaw w spokoju. Nie będziesz widywał Gemmy. Po tym co zrobiłeś nie chcę Cię znać, po za tym zrozum.. to co było między nami już wygasło, tego już nie ma.
Pożegnałam się z Zaynem, potem z resztą zespołu, zabrałam Gemme i ruszyłam przed siebie. Chciałam zacząć nowe życie i była na to zdecydowana. Zaczynam nowe życie, normalne bez Harrego...
Koniec =)
czwartek, 5 grudnia 2013
Rozdział 12 Cz. I
http://youtu.be/BTxTc_7N9sM <--- słuchajcie tego ja będziecie czytać =)
Podjechaliśmy razem pod dom Louisa. Harry odprowadził nas na górę i pomógł rozpakować rzeczy. Położyłam Gemme spać. Mała nie mogła przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kiedy zasnęła poszłam do Louisa.
-Gdzie Hazz?- zapytałam
-Pojechał już.. Było włamanie do waszego domu
-Nie..
Lou mnie przytulił. Widział że mam łzy w oczach. Spojrzałam na niego smutnym spojrzeniem. Zaczęłam myśleć czy Harry nadal mnie kocha, czy jemu zależy. Zrozumiałam w jednej chwili że ja już do Hazzy nic nie czuję, był On mi już obojętny.
-Lou.. Ja już nic nie czuję do Harolda
-Jak to? Emma... żartujesz?
-Nie. Jemu też na nas nie zależy.
Nastąpiła chwila ciszy. Louis stał jak wryty. W życiu pewnikiem się nie spodziewał że ja to powiem, w sumie ja też nigdy bym się nie spodziewała że przestanę coś czuć do Hazzy. Byliśmy tylko, albo aż zaręczeni.
-Muszę jechać i z nim porozmawiać. Natychmiast..
-A co z Gemmą?
-Zostaniesz z nią? proooszę.
-Jasne. Jak już zerwiesz z Harry to możesz zostać u mnie z małą ile tylko chcecie
-Dziękuję.
-Nie boisz się że Cody Cię porwie?
-Nie.. mam to gdzieś. Jak już zerwę z Harrym to zadzwonię do Ciebie.
Poszłam do studia gdzie był Harry. Kiedy go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć! On flirtował z Betty-jego przyjaciółką- po chwili zaczął ją rozbierać. Nawet mnie nie zauważył.. Poczułam się fatalnie! Jedyne co zdążyłam zrobić to rozpłakać się i krzyknąć:
-Jak możesz?!! To koniec Hazz! Zostaw mnie i Gemme w spokoju!...
Podjechaliśmy razem pod dom Louisa. Harry odprowadził nas na górę i pomógł rozpakować rzeczy. Położyłam Gemme spać. Mała nie mogła przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kiedy zasnęła poszłam do Louisa.
-Gdzie Hazz?- zapytałam
-Pojechał już.. Było włamanie do waszego domu
-Nie..
Lou mnie przytulił. Widział że mam łzy w oczach. Spojrzałam na niego smutnym spojrzeniem. Zaczęłam myśleć czy Harry nadal mnie kocha, czy jemu zależy. Zrozumiałam w jednej chwili że ja już do Hazzy nic nie czuję, był On mi już obojętny.
-Lou.. Ja już nic nie czuję do Harolda
-Jak to? Emma... żartujesz?
-Nie. Jemu też na nas nie zależy.
Nastąpiła chwila ciszy. Louis stał jak wryty. W życiu pewnikiem się nie spodziewał że ja to powiem, w sumie ja też nigdy bym się nie spodziewała że przestanę coś czuć do Hazzy. Byliśmy tylko, albo aż zaręczeni.
-Muszę jechać i z nim porozmawiać. Natychmiast..
-A co z Gemmą?
-Zostaniesz z nią? proooszę.
-Jasne. Jak już zerwiesz z Harry to możesz zostać u mnie z małą ile tylko chcecie
-Dziękuję.
-Nie boisz się że Cody Cię porwie?
-Nie.. mam to gdzieś. Jak już zerwę z Harrym to zadzwonię do Ciebie.
Poszłam do studia gdzie był Harry. Kiedy go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć! On flirtował z Betty-jego przyjaciółką- po chwili zaczął ją rozbierać. Nawet mnie nie zauważył.. Poczułam się fatalnie! Jedyne co zdążyłam zrobić to rozpłakać się i krzyknąć:
-Jak możesz?!! To koniec Hazz! Zostaw mnie i Gemme w spokoju!...
niedziela, 14 lipca 2013
Rozdział 11 Cz. II
-Córeczko,a co Tobie jeszcze mówił wujek Cody?
-Mówił że jutro mnie zabierze,i mamusię też.-powiedziała zachwycona
-Wiesz kochanie,idź do swojego pokoju,i spakuj to co chcesz do swojego plecaczka
-Dobrze.
Kiedy Gemma poszła,przytuliłam się do Harrego.
-Emma,nie płacz,będzie dobrze... Przeprowadzimy się i was nie znajdzie
-Ale gdzie się przeprowadzimy?
- Hmm.. Może do Louisa? On teraz cały czas jest w domu to w razie czego was obroni przed tym świrem
-No ok.
Hazz pocałował mnie w czoło
-Chodź,musimy się spakować
Spakowaliśmy się bardzo szybko,teraz czekamy na Zayna,żeby nas podwiózł do Louisa. Nagle odezwałam się Gemma
-Mamusiu a czemu jedziemy do wujka Lou?
-Widzisz Gemma,wujek Cody zrobił kilka złych rzeczy,i jest niebezpieczny,więc pod żadnym pozorem niew wierz mu i rozmawiaj z nim,dobrze?
-Dobrze... Ale ja bardzo lubię wujka Codyego...
W moich oczach kręciły się łzy,ale Harry to zauważył i wtrącił się do rozmowy
-Gemma,nie mów o wujku Codym przy mamusi,bo robi jej się smutno.
Zaraz po rozmowie przyjechał Zayn...
Nagle poczułam się obserwowana i zaczęłam się obracać na wszystkie strony,ale nikogo nie było...
-Mówił że jutro mnie zabierze,i mamusię też.-powiedziała zachwycona
-Wiesz kochanie,idź do swojego pokoju,i spakuj to co chcesz do swojego plecaczka
-Dobrze.
Kiedy Gemma poszła,przytuliłam się do Harrego.
-Emma,nie płacz,będzie dobrze... Przeprowadzimy się i was nie znajdzie
-Ale gdzie się przeprowadzimy?
- Hmm.. Może do Louisa? On teraz cały czas jest w domu to w razie czego was obroni przed tym świrem
-No ok.
Hazz pocałował mnie w czoło
-Chodź,musimy się spakować
Spakowaliśmy się bardzo szybko,teraz czekamy na Zayna,żeby nas podwiózł do Louisa. Nagle odezwałam się Gemma
-Mamusiu a czemu jedziemy do wujka Lou?
-Widzisz Gemma,wujek Cody zrobił kilka złych rzeczy,i jest niebezpieczny,więc pod żadnym pozorem niew wierz mu i rozmawiaj z nim,dobrze?
-Dobrze... Ale ja bardzo lubię wujka Codyego...
W moich oczach kręciły się łzy,ale Harry to zauważył i wtrącił się do rozmowy
-Gemma,nie mów o wujku Codym przy mamusi,bo robi jej się smutno.
Zaraz po rozmowie przyjechał Zayn...
Nagle poczułam się obserwowana i zaczęłam się obracać na wszystkie strony,ale nikogo nie było...
czwartek, 13 czerwca 2013
Rozdział 11 Część I
Ja się ubrałam, Cody też. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego i Gemme.
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....
Rozdział 10 Część II
Kiedy się obudziłam usłyszałam głos Codyego
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
poniedziałek, 20 maja 2013
Ważna wiadomość!
Hej! Przepraszam, że nie piszę tak często kolejnych części mojego imagina,naprawdę bardzo mi miło że tyle osób czyta go. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy! Niestety ponieważ zbliża się koniec semestru mam dużo nauki, ale obiecuję że w wakacje nadrobię wszystko! Kocham Was wszystkich! :**
Wasza Boo Bear <3
Wasza Boo Bear <3
poniedziałek, 6 maja 2013
Rozdział 10 Część I
Za mną stał mój jeden z najlepszych przyjaciół-Cody Simpson.
-Cześć Mała-zaczął Blondyn
Ja nie wydusiłam żadnego słowa, od razu się do Niego
przytuliłam i rozpłakałam.
-Ej, nie płacz, jesteś silna. Przecież Gemma już się wybudza
-Tak, na szczęście dzisiaj wychodzi ze szpitala… ale nie
mamy jak wrócić do domu. Ja nie mam prawa jazdy, a Hazz… nie wiem, on gdzieś
zniknął z Zaynem.
-A myślisz że po com tutaj przyjechałem? Pakuj Gemme i
jedziemy
*30 minut
później*
-Jejku, Cody, dzięki. Jesteś moim najlepszym przyjacielem
-Nie ma sprawy
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi
-Cody, przypilnujesz małą, a ja otworzę?
-Ok z wielką chęcią
Kiedy otworzyłam drzwi, nie mogłam uwierzyć! W drzwiach
stała Policja wraz z Harrym i Zaynem
-Dzień dobry, czy Pani Emma?
-Taak, a o co chodzi?-zapytałam zmieszana
-Pan Harry Styles i Zayn Malik chcieli pobić Pana Liama Payna.
-Że co?
-Tak, więcej Oni już Pani powiedzą, my musimy jechać, Do
widzenia.
Jak tylko zamknęłam drzwi, zrobiło mi się słabo i usiadłam
pod drzwiami, zaraz potem zemdlałam. Słyszałam tylko Hazzę, który wołał Codyego
i coś mówił do mnie.
Obudziłam się w szpitalu…
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział 9 Część II
-Państwa dziecko zaczyna się przebudzać, lepiej żebyście przy niej byli.
-Oczywiście...-odpowiedziała niepewnie Emma.
Emma poszła do Gemmy, a ja z Zaynem pojechaliśmy do Liama.
Godzine później stałem przed drzwiami Liama. Zapukałem. drzwi otworzyła Daniell w szlafroku.
-Yyyy... Hej Hazz, cześć Zayn...
-Hej... mam nadzieje że nie przeszkodziliśmy. Jest Liam?
-Tak... ja właśnie wychodzę
-W szlafroku?!-wtrącił Zayn
-Ee... No... tak. Ubiorę kurtkę i będzie wyglądało jak spódniczka. nie martw się o mnie.
Kiedy tylko Daniell wyszła rzuciłem się na Liama.
-Prawie zabiłeś mi dziecko debilu! Jak mogłeś?!
-Hazz, uspokój się. Gemma jest moja! Mam do niej prawa. jest moją malutką córeczką a to ty nie masz do niej żadnych praw!
-Stary, teraz to przeholowałeś! Zaraz tak oberwiesz że zabierze cię stąd karetka!
W tym momencie wkroczył Zayn.
-Hazz spokojnie. Zadzwonie na policję, będzie za tydzień rozprawa i Liam zostanie skazany. Nie możesz go pobić, bo jeszcze Ty wylądujesz w więzieniu.
*W tym samym czasie w szpitalu*
Nie mogłam patrzeć, jak moje dziecko leży i śpi. Uwielbiałam kiedy spała, ale w domu, przy mnie i przy Harrym, a nie w szpital z powodu Liama, który ją prawie zabił.
http://us.123rf.com/400wm/400/400/fergs25/fergs250907/fergs25090700024/5136570-piekne-baby-dziewczyna-spiaca-z-kokarda-rozowy-do-wlosow.jpg
Kiedy tak patrzyłam na Gemme, nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu....
-Oczywiście...-odpowiedziała niepewnie Emma.
Emma poszła do Gemmy, a ja z Zaynem pojechaliśmy do Liama.
Godzine później stałem przed drzwiami Liama. Zapukałem. drzwi otworzyła Daniell w szlafroku.
-Yyyy... Hej Hazz, cześć Zayn...
-Hej... mam nadzieje że nie przeszkodziliśmy. Jest Liam?
-Tak... ja właśnie wychodzę
-W szlafroku?!-wtrącił Zayn
-Ee... No... tak. Ubiorę kurtkę i będzie wyglądało jak spódniczka. nie martw się o mnie.
Kiedy tylko Daniell wyszła rzuciłem się na Liama.
-Prawie zabiłeś mi dziecko debilu! Jak mogłeś?!
-Hazz, uspokój się. Gemma jest moja! Mam do niej prawa. jest moją malutką córeczką a to ty nie masz do niej żadnych praw!
-Stary, teraz to przeholowałeś! Zaraz tak oberwiesz że zabierze cię stąd karetka!
W tym momencie wkroczył Zayn.
-Hazz spokojnie. Zadzwonie na policję, będzie za tydzień rozprawa i Liam zostanie skazany. Nie możesz go pobić, bo jeszcze Ty wylądujesz w więzieniu.
*W tym samym czasie w szpitalu*
Nie mogłam patrzeć, jak moje dziecko leży i śpi. Uwielbiałam kiedy spała, ale w domu, przy mnie i przy Harrym, a nie w szpital z powodu Liama, który ją prawie zabił.
http://us.123rf.com/400wm/400/400/fergs25/fergs250907/fergs25090700024/5136570-piekne-baby-dziewczyna-spiaca-z-kokarda-rozowy-do-wlosow.jpg
Kiedy tak patrzyłam na Gemme, nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu....
czwartek, 21 marca 2013
Rozdział 9 Część I
Kiedy zobaczyłem dziecko od razu pojechałem z Gemmą do szpitala. W trakcie drogi zadzwoniłem do Hazzy. Kiedy przyjechałem z małą Hazz i zapłakana Emma byli już na miejscu.
Poszliśmy do lekarz zaraz przyjęto Gemmę i zrobiono jej potrzebne badania. Nagle po 2 godzinach wyszedł lekarz.
-Nie wiem jak Państwu to powiedzieć, ale Gemma jest w śpiączce.
-Jak to?!-odezwała się ochrypniętym głosem Emma.
-Gdzie Ono było kiedy Pan je znalazł?-zapytał się lekarz Zayna
-W kartonie, ale...
-Jeszcze 5 minut a dziecko mogłoby nie żyć
Po tych słowach lekarz odszedł. Emma zaczęła płakać a ja Hazze wziąłem na stronę.
-Musimy coś zrobić! Ja mu tego nie daruję że prawie zabił mi dziecko!
-Hazz uspokój się...
-Co uspokój się?! On zamknął Gemmę w pudle, gdyby nie Ty... to ona...- nagle Harry się rozpłakał
-Stary, ja Ciebie rozumiem, ale lepiej jest wnieść sprawę do sądu, a potem możesz robić co chcesz. A teraz chodź do Emmy, we trójkę wejdziemy na salę gdzie leży Gemma.
W tym momencie podeszła do mnie Emma i się mocno przytuliła
-Zayn! Dziękuję Tobie! Kocham Ciebie jak brata, przyjaciela... Nigdy się Tobie nie odwdzięczę
-Spokojnie, Emms, będzie dobrze, nie masz za co dziękować. Wszystko będzie dobrze. Nie macie żadnego długu u mnie.
Rozmowę przerwał nam lekarz....
niedziela, 17 marca 2013
Rozdiał 8 Część III
-Emma, jesteś pewna?!
-Taak! Jej nigdzie nie ma!
-Musimy zgłosić to na policję, kochanie. Nie płacz wszystko bedzie dobrze, odnajdziemy ją-powtarzałem to cały czas Emmie.
Po 30 minutach znaleźliśmy się na posterunku, od razu wszystko wyjaśniłem policjantowi.
-Dobrze.... ma pan podejrzenia kto mógł porwać dziecko?
-Liam!-Krzyknęła Emma
-Kto to taki?
-Liam Payne, kumpel z zespołu.
-Ale miał jakiś powód żeby porwać dzicko?
-Tak.... jest biologicznym ojcem Gemmy, ale nie ma do niej żadnych praw, bo nie jest wpisany w urzędzie jako ojciec.-powiedziałam niepewnie.
*Oczami Liama*
Zabrałem Gemme do siebie. dziewczynka na poczatku płakała, ale puściłem jej Toy i Story i baaardzo się ucieszyła. Nagle przyszedł do mnie Zayn, dlatego musiaem ją gdzieś schować. Schowałem ja do pustego kartonu.
-Hej Liam
-cześć!
-Mogę wejść?
-jasne
-Czy Ty porwałeś małą Gemme? czy Tobie coś odbija?! Jak możesz zabierać dziecko matce?!
-Zayn, ja musiałem...
-Nic nie musiałeś, gdzie jest Gemma?!
-W kartonie...
-CO?!
Kiedy Zayn otworzył pudełko dziecko leżało nieprzytomne...
Rozdział 8 Część II
w drzwiach stał Liam
-chce zobaczyć się z dzieckiem!
-a co to koncert życzeń?!-powiedziałam od razu.
-słuchaj, jestem biologicznym ojcem gemmy i chce z nią być przez cale jej życie. po za tym ja Ciebie kocham.
-To ty mnie posłuchaj! ja kocham Harrego, Hazz jest zapisany jako ojciec Gemmy, a z Toba to byla nic nie znacząca wpadka! Rozumiesz?!
nagle przyszedł do drzwi Styles
-O! Liam! Czego chcesz?
-Emmy i Gemmy!
-Stary, ja ciebie baaardzo lubię, jesteś moim kumplem z zespolu, ale NIE dostaniesz Emmy a tym bardziej Gemmy.
Liam odszedl od drzwi, kiedy tylko je zamknęłam, rozpłakałam się.
-Emm, nie wolno sie Tobie poddawać, chodź przytul sie do mnie.
-Hazz, ja Ciebie przepraszam, przezemnie bedziesz miał same kłopoty. ja jestem dla Ciebie kłopotem
-Nie jestem Emms. jestes dla mnie szczęsciem. zaraz zadzwonie po lou, zayna i Niall i obgadamy wszystko.
-no dobrze... pojde zobaczyć do gemmy czy jeszcze spi.
-Ok
po chwili uslyszałem krzyk Emmy
-Harry! Nie ma Gemmy! Zniknęła!!
-chce zobaczyć się z dzieckiem!
-a co to koncert życzeń?!-powiedziałam od razu.
-słuchaj, jestem biologicznym ojcem gemmy i chce z nią być przez cale jej życie. po za tym ja Ciebie kocham.
-To ty mnie posłuchaj! ja kocham Harrego, Hazz jest zapisany jako ojciec Gemmy, a z Toba to byla nic nie znacząca wpadka! Rozumiesz?!
nagle przyszedł do drzwi Styles
-O! Liam! Czego chcesz?
-Emmy i Gemmy!
-Stary, ja ciebie baaardzo lubię, jesteś moim kumplem z zespolu, ale NIE dostaniesz Emmy a tym bardziej Gemmy.
Liam odszedl od drzwi, kiedy tylko je zamknęłam, rozpłakałam się.
-Emm, nie wolno sie Tobie poddawać, chodź przytul sie do mnie.
-Hazz, ja Ciebie przepraszam, przezemnie bedziesz miał same kłopoty. ja jestem dla Ciebie kłopotem
-Nie jestem Emms. jestes dla mnie szczęsciem. zaraz zadzwonie po lou, zayna i Niall i obgadamy wszystko.
-no dobrze... pojde zobaczyć do gemmy czy jeszcze spi.
-Ok
po chwili uslyszałem krzyk Emmy
-Harry! Nie ma Gemmy! Zniknęła!!
sobota, 16 marca 2013
Rozdział 8 część I
-Nie,harry, to nie jest dziecko Sykesa-wydusiłam z trudem.
-To kto do cholery?!
-Ja nie mogę...- po tych slowach rozpłakałam sie, i wybiegłam z domu razem z Gemmą. Wiedzialam że Harold nie będzie chciał mnie widzieć. Nie moglam powiedzieć kto jest ojcem Gemmy, On za bardzo by sie zdenerwował, i mogło by sie to skonczyc tak jak w przypadku Nathana.
-Emma! zaczekaj prosze! Powiedz kto jest ojcem! Obiecuję, że si,ę nie zezoszczę! Emma!
Nie miałam pewności czy Hazz nie zdenerwuje się kiedy dowie się prawdy.
-Ok! serio chcesz wiedzieć kto jest ojcem Gemmy?!
-Tak! Chcę!
-Liam! Pasuje że powiedziałam?
-Naprawdę?! Ale...
- Ok, przyznaje nie byłam 100% szczera z Tobą, jestem beznadziejną matka, narzeczona i kobietom. Jestem beznadziejna!
-nieprawda! Jesteś wspaniała, każdemu zdarzaja się pomyłki... Ale ja Ciebie mimo wszystko kocham i kocham Gemme, i chce nadal byc z Toba i nawet wziąść chcę ślub z Tobą!
Byłam bardzop zdziwiona, że Hazz, tak bardzo spokojnie to przyjął.
bylismy w domu od 2 godziny, kiedy nagle zadzwonił dzwonek. Nie mogłam uwierzyc kto jest w drzwiach i czego rząda....
Rozdział 7 Część III
Z dedykacją dla Joanna Borchardt
Oczami Hazzy
Po drodze spotkałem jakąś pielęgniarkę.
-Przepraszam gdzie leży Nathan Sykes?
-A Pan jest kims zrodziny?
-A czy to ważne?! ja musze tam pójść!
-Proszę milej, bo zawołam ochronę! Pokoj 21.
-Dziękuję
Od razu pobiegłem do sali, tam zobaczyłem Emme która siedziała koło Nathana.
-Emms! Wracamy do domu!
-Hazz, czy wy nie przesadziliscie z tym pobiciem?!
-Dostał to, na co zaslużył! A teraz wracamy do domu.
Dziewczyna pokornie poszla za mną, i poszła do samochdu.
Po godzinie dotarlismy do domu. po drodze byliśmy na zakupach.
-Hazz-zaczęła nie pewnie Emma-ja nie potrafie z tym żyć
-ale z czym, Kochanie?
-Z tym, że Gemma....
-Co z Gemmą?!
-Gemma, nie jest twoja córką.
-Jak to?!
Oczami Emmy
Bylo mi wstyd, ale musiałam to powiedziec, mojemu ukochanemu. z czasem dziewczynka przecież zaczęłaby sie upodabniać do biologicznego ojca i Hazz by sie zkapnął że to nie jest Jego dziecko
-Emma, kto jest prawdziwym ojcem Gemmy?!-po krótkiej ciszy zapytał- czy prawdziwym ojcem Gemmy jest Nathan?!
piątek, 1 marca 2013
Rozdział 7 Część II
Hazz przyjechał po 30 minutach. Wsiadłam z Gemma do auta.
-Emma co się stało?
-Nie chcę o tym rozmawiać, a na pewno nie z Tobą!
-Ejj, to naprawdę była moja ciocia. Kochanie, czy ktoś coś Tobie zrobił?!
-Nathan...
-Nathan Sykes z The Wanted?! Co Tobie zrobił?!
W tym momencie się rozpłakałam. do końca drogi nie odzywałam się.
Kiedy przyjechaliśmy poszłam położyć Gemme. Po godzinie wróciłam na dół.
-Gemma śpi?
-Tak...
-Co On Tobie zrobił?!
-On mnie pocałował i chciał zaciągnąć do łóżka- po policzku poleciała mi łza
-Słucham?! A co on by zrobił z Gemmą?
-Oddał do Maxa
-On chce oddawać nasze dziecko jakiemuś Maxowi?!
na to już nie odpowiedziałam i się rozpłakałam, Hazza przyciągnął mnie do siebie i mnie przytulił.
-Nie płacz kochanie... ja już Go zabije za dotykanie mojej własności.
#Oczami Hazzy#
Zaprowadziłem swoją narzeczona do sypialni i ja położyłem. sam pojechałem po Zayna, Lou i Nialla. Liama poprosiłem żeby przypilnował Emmę i Gemmę. A ja z chłopakami pojechaliśmy do Nathana.
Po 20 minutach byliśmy przed jego drzwiami.
-O! Hazz! Hejka, proszę możesz wejść.
-Hej! Jak ja wchodzę to moi przyjaciele też.
Szybko weszliśmy do domu chłopaka i zamknęliśmy drzwi na zasuwę.
-Co ty sobie myślisz co?! Jak mogłeś próbować zaciągnąć moja narzeczona do łózka?!
-Chyba była narzeczona, bo i powiedziała że ze sobą zerwaliście.
-A to jest powód żebyś ja całował i zaciągał do łóżka?!
Po chwili zaczęliśmy Go bić po gębie. kiedy zemdlał wyszliśmy.
2 Dni później
Właśnie dzwoniłem do Emmy.
-hej kotku gdzie jesteś?
-Hej... U Nathana w szpitalu
Na to co powiedziała od razu się rozłączyłem i ruszyłem w drogę...
Rozdział 7 Część I
-Harr-rr-y- powiedziałam ze łzami w oczach
-Emma! To nie tak!
-Zostaw mnie! Jesteś skończonym idiotą! Zapomnij o Gemmie!
-Jak to?! Znaleźli ją?!
-Tak! Chciałam Tobie powiedzieć ale ty siedziałeś z tą Paniusią!
-To moja ciocia! Pozwól mi z Tobą jechać
-Zniknij z mojego życia! A i jeszcze jedno! Ten pierścionek zaręczynowy to wsadź sobie w dupę, wiesz!
-Emma...
Nie słuchałam Go, nie wiedziałam czy mu wybaczę i czy w ogóle mu wierzyć.
Odebrałam Gemme. Była cała i zdrowa. Zabrałam ja do mojego zaufanego przyjaciela, Nathana Sykesa, z The Wanted.
-O! Hej Emma! Co tam?
-Mogę wejść?
-Jasne!
Chłopak zdjął moją kurtkę i zaprosił do salonu. Gemma poszła do Jego pokoju się pobawić.
#Oczami Nathana#
Zaparzyłem herbatę i usiadłem koło Emmy.
-Co się stało? Rzadko u mnie bywasz bez powodu.
-Zerwałam zaręczyny z Hazzą, mam doła
Pomyślałem że to najlepsza chwila na wyznanie Jej na to co czuję. Od razu ją pocałowałem.
-Nathan! Co Ty wyrabiasz?!
-No przecież teraz mogę być z Tobą! ja Ciebie kocham! No nie mów że nie chcesz! Oddamy dziecko Niallowi albo Maxowi a my...
-ODWAL SIĘ! Czy ja powiedziałam że ja Harrego nie kocham?! Powiedziałam tylko że mnie zranił!
Po chwili dziewczyna poszła po córeczkę, zabrała płaszcz i wybiegła z mojego domu. Wychodząc trzasnęła drzwiami.
#Oczami Emmy#
Po wyjściu, od razu chwyciłam za telefon i wybrałam numer do Hazzy. miałam łzy w oczach.
-Halo, Hazz?
-Emma! Gdzie jesteś?
-Przyjedź po mnie pod kwiaciarnię ,,Beauty".
-zaraz, zaraz Kochanie czy Ty płaczesz?
-Później wszystko Tobie wyjaśnię...
środa, 27 lutego 2013
Rozdział 6 Część III
#Oczami Hazzy#
Dziewczyna wybiegła z domu. Zaraz ruszyłem za nią.
-Kochanie! Emma! Zaczekaj! Przepraszam!- Krzyczałem
-po co?! Żebyś znowu na nie nakrzyczał?! Miałam racje. Najpierw dziecko straciłam a teraz jeszcze Ciebie! Moje życie nie ma sensu!-dziewczyna mówiąc to usiadła na krawężniku.
-Ej, wiesz że nie chciałem unieść na Ciebie głosu.Przepraszam jestem okropnym narzeczonym, skończonym debilem, który nie docenia tego co ma.
-Nie jesteś taki. Mogę się przytulić?
-I Ty się Tygrysku jeszcze pytasz?! Po takiej kłótni to by było nawet wskazane -uśmiechnąłem się aby poczuła ze jest bezpieczna i po chwili czułem jej zimne dłonie na moim torsie.-A może pójdziemy do restauracji i zjemy kolacje?
-Dobry pomysł, Kocha Cię-powiedziała moja słodka Blondyneczka.
Jednak nadal nie miałem wcale tak dobrych pomysłów.
Weszliśmy do restauracji "Small Love". Moja ukochana usiadła, a ja zaraz po niej
-Co chcesz zamówić Kocie?
-Hmmm... może spaghetti i piwo malinowe
-Ok, ja biorę tez spaghetti i piwo zwykłe.
zaraz podeszła kelnerka i przyjęła od nas zamówienie.
Zjedliśmy już prawie wszystko . Na spokojnie sobie rozmawialiśmy, gdy nagle zadzwonił telefon Emmy. Ona wyszła.
#Oczami Emmy#
Zadzwonił telefon. Okazało się że to policja.
-Tak słucham Emma z tej strony.
-Dobry wieczór Pani Emmo, tutaj Policja. Znaleźliśmy Pańska córkę w domu dziecka. Proszę przyjechać na komisariat po Nią.
Jednak kiedy weszłam do restauracji żeby powiedzieć o tym Harremu, zastałam Go siedzącego przy innym stoliku z jakąś kobieta o 20 lat starsza od niego. Z tego widoku oniemiałam...
wtorek, 26 lutego 2013
Rozdział 6 Część II
#Oczami Emmy#
Obudziłam się w domu. Ale to nie był mój dom. kolo mnie siedział na fotelu Hazz pijąc herbatę.
-Harry, gdzie ja jestem?
-Jesteśmy w Anglii, u mnie w domu.
-A Gemma?!
-Szukają jej własnie w Anglii, bo Twoja matka najprawdopodobniej uciekła z nią tutaj.
-Harry, będziemy mogli razem z Zaynem i Lou jechać do mojego rodzinnego domu?
-Oczywiście, tylko po co?
-Muszę coś tam sprawdzić.
-ok. A teraz chodź na dół. Zrobimy razem śniadanko.
-Super.
Zrobiliśmy śniadanko. Zjedliśmy naleśniki, a potem ja zaczęłam zmywać. Hazz podszedł do mnie i położył swoje ciepłe rączki na moje tali. Zaczął mnie całować po ramionach i szyi. Ja powoli się odwróciłam. W tedy wpił swoje usta w moje. Nie opierałam się. Wręcz przeciwnie,bardzo mi tego brakowało, on zaczął się odsuwać powoli, a ja szłam za jego ustami. W końcu doszliśmy do sypialni. Hazz zaczął rozpinać mi bluzke gdy nagle ja sie odezwałam
-Harry Nie!- powiedziałam stanowczo
-ale dlaczego, Misiu?
-zrozum nie mogę.
-to co my do cholery będziemy robić?!- Mój ukochany loczek uniósł na mnie głos.
-Nie krzycz na mnie!-ja ze łzami w oczach to powiedziałam i wybiegłam. Zbiegłam na dół, chwyciłam kurtkę, buty, torebkę i wybiegłam. tak po prostu. Kiedy wychodziłam trzasnęłam drzwiami. Jednak nie wiedziałam gdzie pójdę...
sobota, 23 lutego 2013
Rozdział 6 Część I
- No skoro Pani tak stawia sprawę , to pan Style może zostać. Co Pani robiła w trakcie porwania dziecka?
- Byłam na koncercie
-A kto zajmował się dzieckiem w tym czasie?
-Moja mama.
-a czy ktoś panią widział na koncercie?
-zaraz, zaraz czy wy ja podejrzewacie o porwanie dziecka Emmę?
-Wszystko jest możliwe. Czekamy obecnie na wyniki odcisków palców.
-Idiotyzm!
-ma pan jeszcze coś do dodania?
Jednak sprzeczkę przerwał telefon policjanta. Wyszedł i po 5 minutach przyszedł.
-Okazało się że to nie jest państwa dziecko. Państwa dziecko jeszcze żyje. teraz tylko musimy je odnaleźć.
# Oczami Emmy#
Kiedy to usłyszałam bardzo się ucieszyłam ale kiedy zobaczyłam minę Harolda roześmiałam się on wyglądała miej więcej tak:http://media.tumblr.com/tumblr_m3s5h6PQes1rp8lr2.gif
-Kochanie nasza Córeczka żyje!- Krzyknął mój przyszły mąż
Jednak ja zemdlałam i słyszałam tylko Jak Harry wola lekarza...
Rozdział 5 Część II
W Tym momencie miałem ochotę złapać Jej mamę i zadzwonić po policję, ale tego nie zrobiłem. Ważniejsza od Jej matki była Ona sama. Szybko zadzwoniłem na pogotowie. Czułem się okropnie z myślą że straciłem dziecko i w tej samej chwili mogę stracić przyszłą żonę.
#Oczami Emmy#
Obudziłam się w szpitalu obok mnie siedział płaczący Hazz. Wyglądał On tak:http://24.media.tumblr.com/1aeb647e846cd127cff6c5959b488314/tumblr_miopy8YsAP1rqv2jbo1_500.gif
-Harry, co się stało? Co z małą?!
- Emma! Obudziłaś się!
-Harry odpowiedz, proszę.
-Zadzwoniono z policji że znaleźli w rzece ciało dziecka.
Natychmiast się rozpłakałam. Moje dziecko zabiła moja własna mama. Nie mogłam w to uwierzyć.
#Oczami Hazzy#
Widziałem płaczącą twarz Emmy. Nigdy nie widziałem jej tak przybitej. Ona odwróciła się do mnie plecami. a wyglądała tak:http://i.pinger.pl/pgr495/3e089735002a5c0651210a8c/p%C5%82acz%C4%85ca%2Bdziewczyna.jpg
Nagle do sali weszli policjanci, a na korytarzu zauważyłem Lou.
-Witamy, musimy porozmawiać z Pańska narzeczoną na osobności. proszę wyjść.
-Ale...
-Bez żadnego ale! Proszę wyjść!
Nagle do rozmowy wtrąciła się Emma
-On ma zostać! Inaczej nie odpowiem na żadne wasze pytanie!
Rozdział 5 Część I
Jak będzie głupio napisane to sorry, ale dziś nie mam weny przez to że mój mąż wyjechał.
Jednak moja ukochana i tak zaraz się obudziła i zapytała jaki miałem pomysł.
-No to mów co to za pomysł!
-Wymyśliłem że my tylko udamy że zerwaliśmy.
-Yyy?
-No tylko powiemy porywaczowi że się rozstaliśmy.
-A, jasne!
Nasza rozmowę w salonie przerwał dzwonek do drzwi. to była moja przyszła teściowa.
-Gdzie jest moja córka Ty gówniarzu?! I wnuczka przed wszystkim!
-Mama!- krzyknęła Emma
- gdzie jest Gemma?!
-Mamo ja nie wiem. byłam na koncercie, dziecko zostawiłam... zaraz, zaraz ! Dziecko zostawiłam z Tobą!
- No i?
-Ty ją porwałaś! Widziałaś zdjęcia z koncertu. moje i Hazzy! Ty nienawidzisz Go, wiec stwierdziłaś że jesli chce z nim być to nie mogę mieć dziecka! Gdzie jest Gemma! jak mogłaś! Jak śmiesz siebie nazywać matką?!
-Dziecka nie dostaniesz! Ograniczę Tobie prawa!
Widziałem na twarzy Emmy emocje i łzy, dlatego się wtrąciłem
-Proszę Nam oddać NASZE dziecko! Bo zgłoszę to na policje!
-Dziecka za karę już nie macie!
-Że co?! Gdzie ono jest?!- ciągnąłem zaniepokojony rozmowę.
-W rzece, zamordowane!
Emma w jednej chwili upadła na ziemie...
Rozdział 4 Część II
Weszliśmy do domu.
- Gemma!- zawołałam ale dziewczynka nie przybiegła. Więc zawołałam jeszcze raz.
-Gemma, Córeczko! Wróciłam i mam niespodziankę!- znowu nic.
-Hazz idź do łazienki i Jej pokoiku.
-Dobrze.
ja sprawdziłam mój pokój i kuchnie.
-Hazz! Nie ma Jej!- rozpłakałam się
#Oczami Hazzy#
Natychmiast przybiegłem do mojej ukochanej.
-Spokojnie. Przecież nie mogła...
Nagle zobaczyłem na blacie kartkę.
-Emma! popatrz, to jakaś kartka
Natychmiast ją przeczytałem:
-"Skończ z Harrym a oddamy Tobie dziecko"- po przeczytaniu jej Emma pobiegła do łazienki i tam się zamknęła.
-Kochanie otwórz.
-Nie! Nie mam po co żyć! Dziecka nie ma, Ciebie tez pewnikiem zaraz stracę. To nie ma sensu
-Przestań! masz mnie, ja od Ciebie nigdy nie odejdę
Nagle drzwi się otworzyły.
-A co z dzieckiem Hazz?
-Poszukamy Jej, zgłosimy na policje i mam pewien pomysł jak bez policji odszukać naszą córeczkę.- po tej wypowiedzi wziąłem Ją na ręce i mocno przytuliłem. Potem usiadłem z Nią na fotelu. Siedziała mi na kolanach i wtulała się w mój tors. po 30 minutach zasnęła...
Konkurs ;)
Ok! Wymyśliłam konkurs ;) Polega on na tym że musicie dokończyć jednoparta który jest pod spodem. Najlepsze zakończenie tego jednoparta będzie umieszczone na stronce, a osoba która zrobi je dostanie dedyka i będzie podpisane u dołu jednoparta kto to dokończył. Dokończenia przesyłajcie mi na ten adres e-mail: Directioner1606@autograf.pl
A oto początek:
Byłam z Nim bardzo szczęśliwa. Zayn był taki troskliwy. Kiedyś myślałam że to zadufany w sobie koleś, ale kiedy Go bliżej poznałam, i teraz jestem Jego dziewczyną, mój pogląd zdecydowanie się zmienił.- rozmyślania przerwał mi Jego głos.
-Hej Misiu, nad czym tak rozmyślasz?
-Nad nami- kiedy to powiedziałam mój Ukochany się wystraszył.
-Jak to?!- zapytał ze strachem
-hahahahah! W sensie jak kiedyś o Tobie myślałam, a jak teraz, jak bardzo Ciebie kocham.
-Uffff, nie mów tak nigdy więcej, bo się przestraszyłem A teraz chodź na śniadanie do kuchni
Kiedy zeszliśmy na dół,zobaczyłam w oknie...
Piszcie na adres e-mail zakończenia :)
A oto początek:
Byłam z Nim bardzo szczęśliwa. Zayn był taki troskliwy. Kiedyś myślałam że to zadufany w sobie koleś, ale kiedy Go bliżej poznałam, i teraz jestem Jego dziewczyną, mój pogląd zdecydowanie się zmienił.- rozmyślania przerwał mi Jego głos.
-Hej Misiu, nad czym tak rozmyślasz?
-Nad nami- kiedy to powiedziałam mój Ukochany się wystraszył.
-Jak to?!- zapytał ze strachem
-hahahahah! W sensie jak kiedyś o Tobie myślałam, a jak teraz, jak bardzo Ciebie kocham.
-Uffff, nie mów tak nigdy więcej, bo się przestraszyłem A teraz chodź na śniadanie do kuchni
Kiedy zeszliśmy na dół,zobaczyłam w oknie...
Piszcie na adres e-mail zakończenia :)
piątek, 22 lutego 2013
Rozdział 4 Część I ♥
2 lata później
Byliśmy na trasie koncertowej,dzisiaj mieliśmy występ we Francji. Właśnie śpiewaliśmy "Summer Love", gdy nagle zobaczyłem Ją! To była Iza! W jednej chwili zapomniałem o wszystkim. O tym że koncert trwa,o tym że chłopaki zostaną sami, nawet o tym że Ona mnie zostawiła i że nie ufała.
-Hazz! Gdzie Ty idziesz?!-krzyczeli chłopcy.
Ale Oni pobiegli za mną, obawiając się o mnie. Iza była w ostatnim rzędzie, kiedy zobaczyła że ja się do niej zbliżam zaczęła uciekać. Jednak byłem szybszy, złapałem jej rękę.
-Iza!
-Ja nie jestem Iza
-Jesteś, nie zapomniałbym kobiety którą cały czas kocham i będę kochał niezależnie od tego jaka jest!
-Dlaczego musiałeś mnie znaleźć?
-Bo Ciebie kocham. Pamiętam o tym Twoim liściku, noszę go zawsze w kieszeni, w marynarce kiedy mam koncert, ja go noszę ciągle.
-Harry, ja nie chcę Tobie zrujnować kariery. Jesteś młody. Masz wiele przed sobą! Z resztą ja teraz nazywam się Emma. Zmieniłam imię żebyś mnie nie znalazł
Czułem że chłopaki stoją 40 metrów od mnie żeby nic nie popsuć.
-A Ty to może jesteś stara?! Jesteś młodsza od mnie.
Zaraz po tej wypowiedzi wpiłem moje usta w jej, ona się nie opierała, wziąłem ją na ręce, w dalszym ciągu całując, i zaniosłem na scenę.
Wziąłem mikrofon
-Emmo, czy zostaniesz moja żoną? Ja Ciebie szukałem i Ciebie Tylko kocham!
-OMG! Oczywiście że tak! Tak tęskniłam.
później odwiozłem ja do domu.
-Jak wygląda moje dziecko?
-Chcesz zobaczyć swoją córkę?
-Oczywiście!
-To może od razu zostaniesz na noc? Twoja córka ma na imię Gemma, po Twojej siostrze.
-Jasne. Bardzo ładne.
Za pięć minut znaleźliśmy się w mieszkaniu mojej Jedynej.
Rozdział 3 Część III
Postanowiłam że będzie najlepiej jak zrobię to jeszcze dziś. Zostawiłam liścik w którym było napisane:
" Chłopaki, a szczególnie Hazz, przepraszam że was opuszczam. Nie szukajcie mnie. Hazz zostaniesz Ojcem. Lou dzięki za wszelką pomoc, Zayn i Niall dzięki że mnie rozśmieszaliście. Liam, Tobie dziękuję za to że byłeś taki troskliwy. Harry, przepraszam że prawie zrujnowałam Twoją karierę, dziecko będę wychowywać sam, nie martwcie się o mnie.
Iza xxx "
Tak to właśnie napisałam. Nie wiedziałam kiedy to odczytają, ale wiedziałam że ja już w tedy będę daleko stąd.
Następnego ranka.
#Oczami chłopaków#
-Hej! Iza przyszliśmy!
-Ej, Hazz jesteś pewny że Iza jeszcze nie śpi?-zapytał Zayn
-Oczywiście że tak. Niech każdy idzie do jakiegoś pokoju i zobaczy czy tam jej nie ma.
Hazz poszedł do kuchni, Lou do sypialni, Zayn do łazienki, Liam do salonu, a Niall do pokoju gier.
-NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!-rozleg
-Co się stało?!- krzyknął lou
-Ona gdzieś wyjechała, zostawiła liścik, a ja jestem ojcem!! -krzyczał Harry nie mogąc uwierzyć w te słowa.
-Hazz, jak to?! -zapytał Zayn
-Spokojnie odnajdziemy ją- Odpowiedział jako jedyny jeszcze opanowany w tej sytuacji Niall.
-Ja obdzwonię nasze dziewczyny, może którejś się Iza zwierzała- podał pomysł Lou, który powoli się uspokajał
Rozdział 3 Część II
Hazz wrócił o 21. Byłam zagubiona, nie wiedziałam czy chcę urodzić dziecko i czy On tez chce je mieć, dlatego musiałam delikatnie podejść do sprawy.
-Hazz, ile chciałbyś mieć dzieci?
-A, nie wiem, może z szóstkę
-Chciałbyś mieć teraz dziecko?
-Że co?! No co Ty! To by zrujnowało całą moja karierę!
Przemilczałam tą odpowiedź. Miałam pewien pomysł, ale trochę się bałam. Nawet nie miałam kasy. Dlatego poszłam do Asi( dziewczyny Zayna) i Eleanor.
#Oczami El#
W moich drzwiach ujrzałam Izę, postanowiłam ją wpuścić z racji tego że była moja przyjaciółką.
-El, wydarzyło się coś strasznego!
-Co?! Uspokój się i opowiedz.
-Ja i Harold spędziliśmy namiętna noc w łózko, a ja teraz jestem w ciąży. Hazz powiedział że teraz jakby miał dziecko zrujnowało by to Jego karierę.
-No, ale coś wymyśliłaś?
-Tak. tylko nie mam kasy
-To ja Tobie razem z Asią, Lou i Zaynem ją damy tylko powiedz co wymyśliłaś.
-Wyjadę za granicę i sama wychowam dziecko oraz zmienię imię na bardziej angielskie.
-O Matko Boska! Ty zwariowałaś?! Hazz Ciebie kocha!
-Ale dziecka nie! A ja Go nie usunę!
-Nie no dobra. W sumie masz racje. Ile potrzebujesz?
-Z 50 tysięcy.
-Ok. Masz.
El wręczyła mi 50 tysięcy, ja tylko zastanawiałam się jak zorganizować moje zniknięcie...
czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 3 Część I ;)
W drzwiach stał Zayn.
-O! Hej Zayn!
-Siemka mała, gdzie jest Hazz?
-W kuchni a...- jednak nie zdążyłam dokończyć zdania bo Zayn już wparował do kuchni.
#Oczami Hazzy#
Jadłem śniadanko, gdy nagle Zayn wbiegł do kuchni i zaczął zdyszany mówić
-Czy Ty do cholery jasnej wiesz która jest godzina?!
-Eeeee, taaak. Czas na pocałunek mojej ukochanej- w tym momencie pocałowałem Izę
-Nie , Ty durniu! Jest 15! Od godziny na Ciebie czekamy w studiu ty imbecylu walony!
-Ogaar, nie przy mojej Rybci.
Nagle Iza wyrwała mi się z objęć i poleciała do łazienki. Obydwoje pobiegliśmy za nią.
-Mała nic Tobie nie jest? -zapytał zaniepokojony Zayn
-Kocie, wszystko ok?
-Nie, tylko zwymiotowałam. To nic takiego.
-Zadzwonię po Eda żeby się z Toba zaopiekował.
-Hazz, nie trzeba- jednak Brunet wziął juz telefon i wybierał numer, w ogóle mnie nie słuchając.
#Oczami Izy#
Chłopcy już pojechali do studia. Niestety Ed nie mógł przyjść więc Hazz z wielkimi obawami mnie zostawił samą. Pod ich nieobecność poszłam do apteki, kupić test ciążowy, a potem poszłam do łazienki go wykonać.
-O, nieee! Tylko nie to! Cholera!-mówiłam sobie w myślach. Przecież nie chciałam być w ciąży, a na teście były 2 kreseczki..
Rozdział 2 Część III
#Oczami Hazzy#
Widziałem że dziewczyna nie ma ochoty ze mną gadać, ale mimo wszystko musiałem się wytłumaczyć.
-Hej...-zacząłem nie pewnie-jak się czujesz?
-Jak ja się czuję?! A jak mam się czuć kiedy pajac z 1D mnie oszukał! i mnie naprawdę nie kochał?! a ja głupia myślałam ze to naprawdę!
-To nie tak! Na początku, fakt było dla zakładu ale później naprawdę Ciebie pokochałem.
-Wiesz co? Nie wierze tobie! Po prostu nie wierzę!
3 Dni później.
#Oczami Izy#
Od kilku dni Hazz do mnie wydzwaniał. Nie wiedziałam co mam robić. Z moich myśli wyrwał mnie dzwonek do drzwi. To był Hazza, wpuściłam Go do środka.
-Jak masz czelność jeszcze mnie nachodzić?!
-Ja Ciebie KOCHAM!
-Naprawdę?! A może znowu się z kim założyłeś?
-Nie! Ja Ciebie naprawdę kocham!
Długo się tak kłóciliśmy, a potem nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w sypialni.
Spędziłam cudowną i rozkoszną noc z Haroldem. Chyba naprawdę mnie kocha. Ale kiedy się obudziłam rano jego nie było koło mnie. Zeszłam na dół, a tam był mój ukochany. Przygotował mi kanapki w kształcie serca i kawę. Byłam zachwycona.
-Hazz, to wszystko dla mnie zrobiłeś?
-A dla kogo innego? No przecież nie dla chłopaków!
-Hahaha, to urocze.
-jak się czujesz?
-po takiej gorącej nocy? Cudownie!
-Przesadzasz, kotku
-Wcale że nie!
Nasza rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
Widziałem że dziewczyna nie ma ochoty ze mną gadać, ale mimo wszystko musiałem się wytłumaczyć.
-Hej...-zacząłem nie pewnie-jak się czujesz?
-Jak ja się czuję?! A jak mam się czuć kiedy pajac z 1D mnie oszukał! i mnie naprawdę nie kochał?! a ja głupia myślałam ze to naprawdę!
-To nie tak! Na początku, fakt było dla zakładu ale później naprawdę Ciebie pokochałem.
-Wiesz co? Nie wierze tobie! Po prostu nie wierzę!
3 Dni później.
#Oczami Izy#
Od kilku dni Hazz do mnie wydzwaniał. Nie wiedziałam co mam robić. Z moich myśli wyrwał mnie dzwonek do drzwi. To był Hazza, wpuściłam Go do środka.
-Jak masz czelność jeszcze mnie nachodzić?!
-Ja Ciebie KOCHAM!
-Naprawdę?! A może znowu się z kim założyłeś?
-Nie! Ja Ciebie naprawdę kocham!
Długo się tak kłóciliśmy, a potem nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w sypialni.
Spędziłam cudowną i rozkoszną noc z Haroldem. Chyba naprawdę mnie kocha. Ale kiedy się obudziłam rano jego nie było koło mnie. Zeszłam na dół, a tam był mój ukochany. Przygotował mi kanapki w kształcie serca i kawę. Byłam zachwycona.
-Hazz, to wszystko dla mnie zrobiłeś?
-A dla kogo innego? No przecież nie dla chłopaków!
-Hahaha, to urocze.
-jak się czujesz?
-po takiej gorącej nocy? Cudownie!
-Przesadzasz, kotku
-Wcale że nie!
Nasza rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
Rozdział 2 Część II
-Mała, ja Ciebie uwielbiam, ale On chodzi z Tobą dla zakładu...-powiedział ze zniechęceniem Lou
-zaraz, zaraz jakiego zakładu?!
-No założył się że Ciebie przeleci...
-Z kim?!
-Z Liamem...
W tym momencie się rozpłakałam. Poprosiłam Louisa żeby wyszedł. Obiecałam że za godzinę zadzwonię. Widać było że się o mnie martwił.
3 godziny później
#Oczami Louisa#
Minęły 3 godziny odkąd wyszedłem z jej domu. Miała zadzwonić, ale mój telefon milczał, dlatego pobiegłem do jej domu. O dziwo drzwi były otwarte. Kiedy wszedłem zobaczyłem Izę leżącą na podłodze a obok jej ręki puste pudełko po proszkach. Natychmiast zadzwoniłem po pogotowie.
#Oczami Izy#
Obudziłam się w jakimś nie znanym miejscu. Było tu mnóstwo kroplówek. po chwili ujrzałam koło siebie załamane 1D. Byli wszyscy oprócz Hazzy .
-Gdzie Harry?
-Iza! Obudziłaś się! Hazza bał się tutaj przyjść.
-Ja myślałam że on mnie kocha, naprawdę...
-Wiem, Iza ja Ciebie baaardzo przepraszam. Nie chciałem żebyś próbowała się zabić.-Odezwał się Liam
-Spoko, wybaczam Tobie.
po chwili ujrzałam Bruneta w drzwiach z kwiatami i Merci. Ale ja się odwróciłam do okna. Później słyszałam tylko Jego kroki w moją stronę...
Rozdział 2 Część I
Kiedy Iza mnie zawołała, zatrzymałem się. Wiedziałem że nie mam szans u Niej, ale chciałem posłuchać co chce mi powiedzieć.
-Hazz, ja się w Tobie zakochałam! Nie odchodź! ja chcę być z Tobą, jesteś dla mnie wszystkim!- blondynka powiedziała to ze łzami w oczach. Widziałem jak bardzo jej zależy, dlatego od razu wpiłem w nią moje usta, zaraz potem upadliśmy na łóżko.
Zacząłem jej zdejmować stanik, bluzkę, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. szybko założyłem bluzkę i pobiegłem. W drzwiach stała prasa, zaczęła mnie zalewać pytaniami i robić zdjęcia. Ja jak najszybciej zamknąłem drzwi. Pobiegłem do mojej ukochanej.
-Hazz kto to był?
-Prasa!
-Że co?! No nie jutro się to ukaże w gazetach a jak się ukaże to dostanę kolejny wykład od mamusi.
-Spokojnie, nie spinaj się.
#Oczami Izy#
Chłopak zaczął mnie masować. Czułam się jak w niebie. Potem przygotowałam obiad dla nas dwojga. Harry w tym czasie wziął prysznic i napisał do chłopaków ze nie będzie Go na noc. Znowu, kiedy jedliśmy przerwało głośne pukanie do drzwi. To był Lou. Wparował do mojego domu bardzo szybko i pokazał gazetę.
-co to jest?
-Co?! Wy! Nie sądziłem Hazza że tak szybko poderwiesz Izę, ale zapomniałem was ostrzec przed mediam.
Louis został u nas na obiad. Harry po obiedzie skoczył po coś do domu, a Lou został ze mną.
-Czy Ty z nim chodzisz?
-Eeee, no tak. A co?- odpowiedziałam ze zdziwieniem
Jednak nie myślałam że odpowiedź będzie tak szokująca...
-Hazz, ja się w Tobie zakochałam! Nie odchodź! ja chcę być z Tobą, jesteś dla mnie wszystkim!- blondynka powiedziała to ze łzami w oczach. Widziałem jak bardzo jej zależy, dlatego od razu wpiłem w nią moje usta, zaraz potem upadliśmy na łóżko.
Zacząłem jej zdejmować stanik, bluzkę, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. szybko założyłem bluzkę i pobiegłem. W drzwiach stała prasa, zaczęła mnie zalewać pytaniami i robić zdjęcia. Ja jak najszybciej zamknąłem drzwi. Pobiegłem do mojej ukochanej.
-Hazz kto to był?
-Prasa!
-Że co?! No nie jutro się to ukaże w gazetach a jak się ukaże to dostanę kolejny wykład od mamusi.
-Spokojnie, nie spinaj się.
#Oczami Izy#
Chłopak zaczął mnie masować. Czułam się jak w niebie. Potem przygotowałam obiad dla nas dwojga. Harry w tym czasie wziął prysznic i napisał do chłopaków ze nie będzie Go na noc. Znowu, kiedy jedliśmy przerwało głośne pukanie do drzwi. To był Lou. Wparował do mojego domu bardzo szybko i pokazał gazetę.
-co to jest?
-Co?! Wy! Nie sądziłem Hazza że tak szybko poderwiesz Izę, ale zapomniałem was ostrzec przed mediam.
Louis został u nas na obiad. Harry po obiedzie skoczył po coś do domu, a Lou został ze mną.
-Czy Ty z nim chodzisz?
-Eeee, no tak. A co?- odpowiedziałam ze zdziwieniem
Jednak nie myślałam że odpowiedź będzie tak szokująca...
wtorek, 19 lutego 2013
Imagin o Hazzie część 3
Rozdział 1 Część III
#Oczami Izy#
W drzwiach stała moja mama.
-Hej mamo, co Ty tutaj robisz?!
-Jak to po co?! Iza! Przyjechałam tu żeby sprawdzić czy dotrzymujesz obietnicy. A teraz mnie wpuść
W tym momencie przypomniałam sobie o tej obietnicy. Mama wparowała do kuchni gdzie zastała Hazzę.
- Córciu co to ma znaczyć?! Co to za chłopiec w twoim domu?! Masz zastanowić się nad swoim postępowaniem! Jestem w hotelu Georgia w Londynie! Do widzenia!
Mama wykrzyczała te słowa a ja zaczęłam płakać jak głupia przy Harrym.
- Iza co się Tobie stało? Co ty obiecałaś mamie?- zapytał zmartwionym głosem chłopak, jednak ja nie odpowiadałam
-Ej, Mała, nie płacz. Jeżeli chcesz możesz się przytulić...
Od razu podbiegłam do Harolda, zrozumiałam że On chce dobrze. Wtuliłam się w jego tors.
Kiedy się uspokoiłam, On zaczął pytać:
-Mogę się zapytać, co ty obiecałaś mamie?
-Tak. Obiecałam jej że jeżeli się tu sprowadzę to będę się zajmować tylko nauką a nie chłopcami. Z resztą mama chce żebym wyszła za takiego snoba z Londynu.
-Jej, współczuję. Wiesz ja chyba muszę już iść...
-Hazza! Zostań! Muszę Tobie coś powiedzieć!
#Oczami Izy#
W drzwiach stała moja mama.
-Hej mamo, co Ty tutaj robisz?!
-Jak to po co?! Iza! Przyjechałam tu żeby sprawdzić czy dotrzymujesz obietnicy. A teraz mnie wpuść
W tym momencie przypomniałam sobie o tej obietnicy. Mama wparowała do kuchni gdzie zastała Hazzę.
- Córciu co to ma znaczyć?! Co to za chłopiec w twoim domu?! Masz zastanowić się nad swoim postępowaniem! Jestem w hotelu Georgia w Londynie! Do widzenia!
Mama wykrzyczała te słowa a ja zaczęłam płakać jak głupia przy Harrym.
- Iza co się Tobie stało? Co ty obiecałaś mamie?- zapytał zmartwionym głosem chłopak, jednak ja nie odpowiadałam
-Ej, Mała, nie płacz. Jeżeli chcesz możesz się przytulić...
Od razu podbiegłam do Harolda, zrozumiałam że On chce dobrze. Wtuliłam się w jego tors.
Kiedy się uspokoiłam, On zaczął pytać:
-Mogę się zapytać, co ty obiecałaś mamie?
-Tak. Obiecałam jej że jeżeli się tu sprowadzę to będę się zajmować tylko nauką a nie chłopcami. Z resztą mama chce żebym wyszła za takiego snoba z Londynu.
-Jej, współczuję. Wiesz ja chyba muszę już iść...
-Hazza! Zostań! Muszę Tobie coś powiedzieć!
Imagin o Hazzie
Rozdział 1 część II
#Oczami Izy#
Obudziłam się w nie swoim domu. Czułam się dziwnie. Było po 16. Obok mnie siedział Zayn i Harry.
-Powariowaliście?! Gdzie ja jestem?!!!
-Ej, spoko jesteś u nas w domu. Bezpieczna.-Odezwał się Hazza
Zaraz potem dałam Zaynowi i Harremu z liścia i wykrzyczałam:
-NIGDY WIĘCEJ TAK NIE RÓBCIE! I TRZYMAJCIE SIĘ OD MNIE Z DALEKA!- zaraz potem wybiegłam z ich domu.
Następnego dnia
Obudziłam się o 10.00. zaraz potem zrobiłam sobie płatki i nalałam soku. Kiedy sobie spokojnie jadłam nagle zadzwonił dzwonek.
-Hej! Chciałbym Ciebie przeprosić za wczoraj, wybacz ale nie chcieliśmy wchodzić do twojego domu i dlatego...- próbował tłumaczyć się Hazza
-Dobra,dobra nie tłumacz się. Teraz możesz wejść ze względu na to że jestem w pidżamie i jest jeszcze rano.
-Dzięki.
Chłopak wszedł do kuchni, razem zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się poznawać. Nasza pogadankę przerwał dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłam drzwi wmurowało mnie....
#Oczami Izy#
Obudziłam się w nie swoim domu. Czułam się dziwnie. Było po 16. Obok mnie siedział Zayn i Harry.
-Powariowaliście?! Gdzie ja jestem?!!!
-Ej, spoko jesteś u nas w domu. Bezpieczna.-Odezwał się Hazza
Zaraz potem dałam Zaynowi i Harremu z liścia i wykrzyczałam:
-NIGDY WIĘCEJ TAK NIE RÓBCIE! I TRZYMAJCIE SIĘ OD MNIE Z DALEKA!- zaraz potem wybiegłam z ich domu.
Następnego dnia
Obudziłam się o 10.00. zaraz potem zrobiłam sobie płatki i nalałam soku. Kiedy sobie spokojnie jadłam nagle zadzwonił dzwonek.
-Hej! Chciałbym Ciebie przeprosić za wczoraj, wybacz ale nie chcieliśmy wchodzić do twojego domu i dlatego...- próbował tłumaczyć się Hazza
-Dobra,dobra nie tłumacz się. Teraz możesz wejść ze względu na to że jestem w pidżamie i jest jeszcze rano.
-Dzięki.
Chłopak wszedł do kuchni, razem zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się poznawać. Nasza pogadankę przerwał dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłam drzwi wmurowało mnie....
Imagin o Hazzie
Rozdział 1 część I
-Nie mogłam w to uwierzyć. Z małego miasteczka w Polsce, przeprowadziłam się do Manchesteru-deszczowego miasta.-rozmyślała Iza kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. szybko pobiegła do drzwi,w momencie otworzenia ich znieruchomiała
-Cześć, jesteśmy One Direction. -powiedzieli chórem
-Jestem Harry-w momencie powiedzenia tego ucałował rękę Izy i wręczył jej kwiaty.
-Ja jestem Zayn
-Ja to Lou
-A ja Liam- chłopak wręczył ciasto marchewkowe do rąk Izy
-Jestem Niall
-Hej... Jestem Iza... Gdzie wy mieszkacie że do mnie przyszliście?
-Jak to gdzie? koło Ciebie-odpowiedział Niall
Zaraz po tym dziewczyna zemdlała.
#Oczami Hazzy#
Nie wiedzieliśmy co mamy zrobić. Nie chcieliśmy wchodzić do nie swojego mieszkania więc zabraliśmy ją do nas. Zaproponowałem żeby położyć dziewczynę w moim pokoju. jak się później okazało, ja nie mam najlepszych pomysłów...
-Nie mogłam w to uwierzyć. Z małego miasteczka w Polsce, przeprowadziłam się do Manchesteru-deszczowego miasta.-rozmyślała Iza kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. szybko pobiegła do drzwi,w momencie otworzenia ich znieruchomiała
-Cześć, jesteśmy One Direction. -powiedzieli chórem
-Jestem Harry-w momencie powiedzenia tego ucałował rękę Izy i wręczył jej kwiaty.
-Ja jestem Zayn
-Ja to Lou
-A ja Liam- chłopak wręczył ciasto marchewkowe do rąk Izy
-Jestem Niall
-Hej... Jestem Iza... Gdzie wy mieszkacie że do mnie przyszliście?
-Jak to gdzie? koło Ciebie-odpowiedział Niall
Zaraz po tym dziewczyna zemdlała.
#Oczami Hazzy#
Nie wiedzieliśmy co mamy zrobić. Nie chcieliśmy wchodzić do nie swojego mieszkania więc zabraliśmy ją do nas. Zaproponowałem żeby położyć dziewczynę w moim pokoju. jak się później okazało, ja nie mam najlepszych pomysłów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)