Rozdział 1 część II
#Oczami Izy#
Obudziłam się w nie swoim domu. Czułam się dziwnie. Było po 16. Obok mnie siedział Zayn i Harry.
-Powariowaliście?! Gdzie ja jestem?!!!
-Ej, spoko jesteś u nas w domu. Bezpieczna.-Odezwał się Hazza
Zaraz potem dałam Zaynowi i Harremu z liścia i wykrzyczałam:
-NIGDY WIĘCEJ TAK NIE RÓBCIE! I TRZYMAJCIE SIĘ OD MNIE Z DALEKA!- zaraz potem wybiegłam z ich domu.
Następnego dnia
Obudziłam się o 10.00. zaraz potem zrobiłam sobie płatki i nalałam soku. Kiedy sobie spokojnie jadłam nagle zadzwonił dzwonek.
-Hej! Chciałbym Ciebie przeprosić za wczoraj, wybacz ale nie chcieliśmy wchodzić do twojego domu i dlatego...- próbował tłumaczyć się Hazza
-Dobra,dobra nie tłumacz się. Teraz możesz wejść ze względu na to że jestem w pidżamie i jest jeszcze rano.
-Dzięki.
Chłopak wszedł do kuchni, razem zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się poznawać. Nasza pogadankę przerwał dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłam drzwi wmurowało mnie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz