sobota, 23 lutego 2013
Rozdział 5 Część I
Jak będzie głupio napisane to sorry, ale dziś nie mam weny przez to że mój mąż wyjechał.
Jednak moja ukochana i tak zaraz się obudziła i zapytała jaki miałem pomysł.
-No to mów co to za pomysł!
-Wymyśliłem że my tylko udamy że zerwaliśmy.
-Yyy?
-No tylko powiemy porywaczowi że się rozstaliśmy.
-A, jasne!
Nasza rozmowę w salonie przerwał dzwonek do drzwi. to była moja przyszła teściowa.
-Gdzie jest moja córka Ty gówniarzu?! I wnuczka przed wszystkim!
-Mama!- krzyknęła Emma
- gdzie jest Gemma?!
-Mamo ja nie wiem. byłam na koncercie, dziecko zostawiłam... zaraz, zaraz ! Dziecko zostawiłam z Tobą!
- No i?
-Ty ją porwałaś! Widziałaś zdjęcia z koncertu. moje i Hazzy! Ty nienawidzisz Go, wiec stwierdziłaś że jesli chce z nim być to nie mogę mieć dziecka! Gdzie jest Gemma! jak mogłaś! Jak śmiesz siebie nazywać matką?!
-Dziecka nie dostaniesz! Ograniczę Tobie prawa!
Widziałem na twarzy Emmy emocje i łzy, dlatego się wtrąciłem
-Proszę Nam oddać NASZE dziecko! Bo zgłoszę to na policje!
-Dziecka za karę już nie macie!
-Że co?! Gdzie ono jest?!- ciągnąłem zaniepokojony rozmowę.
-W rzece, zamordowane!
Emma w jednej chwili upadła na ziemie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz