Postanowiłam że będzie najlepiej jak zrobię to jeszcze dziś. Zostawiłam liścik w którym było napisane:
" Chłopaki, a szczególnie Hazz, przepraszam że was opuszczam. Nie szukajcie mnie. Hazz zostaniesz Ojcem. Lou dzięki za wszelką pomoc, Zayn i Niall dzięki że mnie rozśmieszaliście. Liam, Tobie dziękuję za to że byłeś taki troskliwy. Harry, przepraszam że prawie zrujnowałam Twoją karierę, dziecko będę wychowywać sam, nie martwcie się o mnie.
Iza xxx "
Tak to właśnie napisałam. Nie wiedziałam kiedy to odczytają, ale wiedziałam że ja już w tedy będę daleko stąd.
Następnego ranka.
#Oczami chłopaków#
-Hej! Iza przyszliśmy!
-Ej, Hazz jesteś pewny że Iza jeszcze nie śpi?-zapytał Zayn
-Oczywiście że tak. Niech każdy idzie do jakiegoś pokoju i zobaczy czy tam jej nie ma.
Hazz poszedł do kuchni, Lou do sypialni, Zayn do łazienki, Liam do salonu, a Niall do pokoju gier.
-NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!-rozleg
-Co się stało?!- krzyknął lou
-Ona gdzieś wyjechała, zostawiła liścik, a ja jestem ojcem!! -krzyczał Harry nie mogąc uwierzyć w te słowa.
-Hazz, jak to?! -zapytał Zayn
-Spokojnie odnajdziemy ją- Odpowiedział jako jedyny jeszcze opanowany w tej sytuacji Niall.
-Ja obdzwonię nasze dziewczyny, może którejś się Iza zwierzała- podał pomysł Lou, który powoli się uspokajał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz