wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 6 Część II



#Oczami Emmy#
Obudziłam się w domu. Ale to nie był mój dom. kolo mnie siedział na fotelu Hazz pijąc herbatę.
-Harry, gdzie ja jestem?
-Jesteśmy w Anglii, u mnie w domu.
-A Gemma?!
-Szukają jej własnie w Anglii, bo Twoja matka najprawdopodobniej uciekła z nią tutaj.
-Harry, będziemy mogli razem z Zaynem i Lou jechać do mojego rodzinnego domu?
-Oczywiście, tylko po co?
-Muszę coś tam sprawdzić.
-ok. A teraz chodź na dół. Zrobimy razem śniadanko.
-Super.
Zrobiliśmy śniadanko. Zjedliśmy naleśniki, a potem ja zaczęłam zmywać. Hazz podszedł do mnie i położył swoje ciepłe rączki na moje tali. Zaczął mnie całować po ramionach i szyi. Ja powoli się odwróciłam. W tedy wpił swoje usta w moje. Nie opierałam się. Wręcz przeciwnie,bardzo mi tego brakowało, on zaczął się odsuwać powoli, a ja szłam za jego ustami. W końcu doszliśmy do sypialni. Hazz zaczął rozpinać mi bluzke gdy nagle ja sie odezwałam
-Harry Nie!- powiedziałam stanowczo
-ale dlaczego, Misiu?
-zrozum nie mogę.
-to co my do cholery będziemy robić?!- Mój ukochany loczek uniósł na mnie głos.
-Nie krzycz na mnie!-ja ze łzami w oczach to powiedziałam i wybiegłam. Zbiegłam na dół, chwyciłam kurtkę, buty, torebkę i wybiegłam. tak po prostu. Kiedy wychodziłam trzasnęłam drzwiami. Jednak nie wiedziałam gdzie pójdę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz