Ja się ubrałam, Cody też. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego i Gemme.
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....
czwartek, 13 czerwca 2013
Rozdział 10 Część II
Kiedy się obudziłam usłyszałam głos Codyego
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
Subskrybuj:
Posty (Atom)