czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 12 Cz. I

http://youtu.be/BTxTc_7N9sM <--- słuchajcie tego ja będziecie czytać =)
Podjechaliśmy razem pod dom Louisa. Harry odprowadził nas na górę i pomógł rozpakować rzeczy. Położyłam Gemme spać. Mała nie mogła przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kiedy zasnęła poszłam do Louisa.
-Gdzie Hazz?- zapytałam
-Pojechał już.. Było włamanie do waszego domu
-Nie..
Lou mnie przytulił. Widział że mam łzy w oczach. Spojrzałam na niego smutnym spojrzeniem. Zaczęłam myśleć czy Harry nadal mnie kocha, czy jemu zależy. Zrozumiałam w jednej chwili że ja już do Hazzy nic nie czuję, był On mi już obojętny.
-Lou.. Ja już nic nie czuję do Harolda
-Jak to? Emma... żartujesz?
-Nie. Jemu też na nas nie zależy.
Nastąpiła chwila ciszy. Louis stał jak wryty. W życiu pewnikiem się nie spodziewał że ja to powiem, w sumie ja też nigdy bym się nie spodziewała że przestanę coś czuć do Hazzy. Byliśmy tylko, albo aż zaręczeni.
-Muszę jechać i z nim porozmawiać. Natychmiast..
-A co z Gemmą?
-Zostaniesz z nią? proooszę.
-Jasne. Jak już zerwiesz z Harry to możesz zostać u mnie z małą ile tylko chcecie
-Dziękuję.
-Nie boisz się że Cody Cię porwie?
-Nie.. mam to gdzieś. Jak już zerwę z Harrym to zadzwonię do Ciebie.
Poszłam do studia gdzie był Harry. Kiedy go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć! On flirtował z Betty-jego przyjaciółką- po chwili zaczął ją rozbierać. Nawet mnie nie zauważył.. Poczułam się fatalnie! Jedyne co zdążyłam zrobić to rozpłakać się i krzyknąć:
-Jak możesz?!! To koniec Hazz! Zostaw mnie i Gemme w spokoju!...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz