sobota, 16 marca 2013

Rozdział 7 Część III



Z dedykacją dla Joanna Borchardt


Oczami Hazzy
Po drodze spotkałem jakąś pielęgniarkę.
-Przepraszam gdzie leży Nathan Sykes?
-A Pan jest kims zrodziny?
-A czy to ważne?! ja musze tam pójść!
-Proszę milej, bo zawołam ochronę! Pokoj 21.
-Dziękuję
Od razu pobiegłem do sali, tam zobaczyłem Emme która siedziała koło Nathana.
-Emms! Wracamy do domu!
-Hazz, czy wy nie przesadziliscie z tym pobiciem?!
-Dostał to, na co zaslużył! A teraz wracamy do domu.
Dziewczyna pokornie poszla za mną, i poszła do samochdu.

Po godzinie dotarlismy do domu. po drodze byliśmy na zakupach.
-Hazz-zaczęła nie pewnie Emma-ja nie potrafie z tym żyć
-ale z czym, Kochanie?
-Z tym, że Gemma....
-Co z Gemmą?!
-Gemma, nie jest twoja córką.
-Jak to?!
Oczami Emmy
Bylo mi wstyd, ale musiałam to powiedziec, mojemu ukochanemu. z czasem dziewczynka przecież zaczęłaby sie upodabniać do biologicznego ojca i Hazz by sie zkapnął że to nie jest Jego dziecko
-Emma, kto jest prawdziwym ojcem Gemmy?!-po krótkiej ciszy zapytał- czy prawdziwym ojcem Gemmy jest Nathan?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz