środa, 27 lutego 2013

Rozdział 6 Część III




                             #Oczami Hazzy#
Dziewczyna wybiegła z domu. Zaraz ruszyłem za nią.
-Kochanie! Emma! Zaczekaj! Przepraszam!- Krzyczałem
-po co?! Żebyś znowu na nie nakrzyczał?! Miałam racje. Najpierw dziecko straciłam a teraz jeszcze Ciebie! Moje życie nie ma sensu!-dziewczyna mówiąc to usiadła na krawężniku.
-Ej, wiesz że nie chciałem unieść na Ciebie głosu.Przepraszam jestem okropnym narzeczonym, skończonym debilem, który nie docenia tego co ma.
-Nie jesteś taki. Mogę się przytulić?
-I Ty się Tygrysku jeszcze pytasz?! Po takiej kłótni to by było nawet wskazane -uśmiechnąłem się aby poczuła ze jest bezpieczna i po chwili czułem jej zimne dłonie na moim torsie.-A może pójdziemy do restauracji i zjemy kolacje?
-Dobry pomysł, Kocha Cię-powiedziała moja słodka Blondyneczka.
Jednak nadal nie miałem wcale tak dobrych pomysłów.
Weszliśmy do restauracji "Small Love". Moja ukochana usiadła, a ja zaraz po niej
-Co chcesz zamówić Kocie?
-Hmmm... może spaghetti i piwo malinowe
-Ok, ja biorę tez spaghetti i piwo zwykłe.
zaraz podeszła kelnerka i przyjęła od nas zamówienie.
Zjedliśmy już prawie wszystko . Na spokojnie sobie rozmawialiśmy, gdy nagle zadzwonił telefon Emmy. Ona wyszła.

                                  #Oczami Emmy#
Zadzwonił telefon. Okazało się że to policja.
-Tak słucham Emma z tej strony.
-Dobry wieczór Pani Emmo, tutaj Policja. Znaleźliśmy Pańska córkę w domu dziecka. Proszę przyjechać na komisariat po Nią.
Jednak kiedy weszłam do restauracji żeby powiedzieć o tym Harremu, zastałam Go siedzącego przy innym stoliku z jakąś kobieta o 20 lat starsza od niego. Z tego widoku oniemiałam...

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 6 Część II



#Oczami Emmy#
Obudziłam się w domu. Ale to nie był mój dom. kolo mnie siedział na fotelu Hazz pijąc herbatę.
-Harry, gdzie ja jestem?
-Jesteśmy w Anglii, u mnie w domu.
-A Gemma?!
-Szukają jej własnie w Anglii, bo Twoja matka najprawdopodobniej uciekła z nią tutaj.
-Harry, będziemy mogli razem z Zaynem i Lou jechać do mojego rodzinnego domu?
-Oczywiście, tylko po co?
-Muszę coś tam sprawdzić.
-ok. A teraz chodź na dół. Zrobimy razem śniadanko.
-Super.
Zrobiliśmy śniadanko. Zjedliśmy naleśniki, a potem ja zaczęłam zmywać. Hazz podszedł do mnie i położył swoje ciepłe rączki na moje tali. Zaczął mnie całować po ramionach i szyi. Ja powoli się odwróciłam. W tedy wpił swoje usta w moje. Nie opierałam się. Wręcz przeciwnie,bardzo mi tego brakowało, on zaczął się odsuwać powoli, a ja szłam za jego ustami. W końcu doszliśmy do sypialni. Hazz zaczął rozpinać mi bluzke gdy nagle ja sie odezwałam
-Harry Nie!- powiedziałam stanowczo
-ale dlaczego, Misiu?
-zrozum nie mogę.
-to co my do cholery będziemy robić?!- Mój ukochany loczek uniósł na mnie głos.
-Nie krzycz na mnie!-ja ze łzami w oczach to powiedziałam i wybiegłam. Zbiegłam na dół, chwyciłam kurtkę, buty, torebkę i wybiegłam. tak po prostu. Kiedy wychodziłam trzasnęłam drzwiami. Jednak nie wiedziałam gdzie pójdę...

sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 6 Część I



- No skoro Pani tak stawia sprawę , to pan Style może zostać. Co Pani robiła w trakcie porwania dziecka?
- Byłam na koncercie
-A kto zajmował się dzieckiem w tym czasie?
-Moja mama.
-a czy ktoś panią widział na koncercie?
-zaraz, zaraz czy wy ja podejrzewacie o porwanie dziecka Emmę?
-Wszystko jest możliwe. Czekamy obecnie na wyniki odcisków palców.
-Idiotyzm!
-ma pan jeszcze coś do dodania?
Jednak sprzeczkę przerwał telefon policjanta. Wyszedł i po 5 minutach przyszedł.
-Okazało się że to nie jest państwa dziecko. Państwa dziecko jeszcze żyje. teraz tylko musimy je odnaleźć.

                           # Oczami Emmy#
Kiedy to usłyszałam bardzo się ucieszyłam ale kiedy zobaczyłam minę Harolda roześmiałam się on wyglądała miej więcej tak:http://media.tumblr.com/tumblr_m3s5h6PQes1rp8lr2.gif
-Kochanie nasza Córeczka żyje!- Krzyknął mój przyszły mąż
Jednak ja zemdlałam i słyszałam tylko Jak Harry wola lekarza...

Rozdział 5 Część II




W Tym momencie miałem ochotę złapać Jej mamę i zadzwonić po policję, ale tego nie zrobiłem. Ważniejsza od Jej matki była Ona sama. Szybko zadzwoniłem na pogotowie. Czułem się okropnie z myślą że straciłem dziecko i w tej samej chwili mogę stracić przyszłą żonę.
                                    #Oczami Emmy#
Obudziłam się w szpitalu obok mnie siedział płaczący Hazz. Wyglądał On tak:http://24.media.tumblr.com/1aeb647e846cd127cff6c5959b488314/tumblr_miopy8YsAP1rqv2jbo1_500.gif
-Harry, co się stało? Co z małą?!
- Emma! Obudziłaś się!
-Harry odpowiedz, proszę.
-Zadzwoniono z policji że znaleźli w rzece ciało dziecka.
Natychmiast się rozpłakałam. Moje dziecko zabiła moja własna mama. Nie mogłam w to uwierzyć.
                                 #Oczami Hazzy#
Widziałem płaczącą twarz Emmy. Nigdy nie widziałem jej tak przybitej. Ona odwróciła się do mnie plecami. a wyglądała tak:http://i.pinger.pl/pgr495/3e089735002a5c0651210a8c/p%C5%82acz%C4%85ca%2Bdziewczyna.jpg
Nagle do sali weszli policjanci, a na korytarzu zauważyłem Lou.
-Witamy, musimy porozmawiać z Pańska narzeczoną na osobności. proszę wyjść.
-Ale...
-Bez żadnego ale! Proszę wyjść!
Nagle do rozmowy wtrąciła się Emma
-On ma zostać! Inaczej nie odpowiem na żadne wasze pytanie!

Rozdział 5 Część I


Jak będzie głupio napisane to sorry, ale dziś nie mam weny przez to że mój mąż wyjechał.

Jednak moja ukochana i tak zaraz się obudziła i zapytała jaki miałem pomysł.
-No to mów co to za pomysł!
-Wymyśliłem że my tylko udamy że zerwaliśmy.
-Yyy?
-No tylko powiemy porywaczowi że się rozstaliśmy.
-A, jasne!
Nasza rozmowę w salonie przerwał dzwonek do drzwi. to była moja przyszła teściowa.
-Gdzie jest moja córka Ty gówniarzu?! I wnuczka przed wszystkim!
-Mama!- krzyknęła Emma
- gdzie jest Gemma?!
-Mamo ja nie wiem. byłam na koncercie, dziecko zostawiłam... zaraz, zaraz ! Dziecko zostawiłam z Tobą!
- No i?
-Ty ją porwałaś! Widziałaś zdjęcia z koncertu. moje i Hazzy! Ty nienawidzisz Go, wiec stwierdziłaś że jesli chce z nim być to nie mogę mieć dziecka! Gdzie jest Gemma! jak mogłaś! Jak śmiesz siebie nazywać matką?!
-Dziecka nie dostaniesz! Ograniczę Tobie prawa!
Widziałem na twarzy Emmy emocje i łzy, dlatego się wtrąciłem
-Proszę Nam oddać NASZE dziecko! Bo zgłoszę to na policje!
-Dziecka za karę już nie macie!
-Że co?! Gdzie ono jest?!- ciągnąłem zaniepokojony rozmowę.
-W rzece, zamordowane!
Emma w jednej chwili upadła na ziemie...

Rozdział 4 Część II


Weszliśmy do domu.
- Gemma!- zawołałam ale dziewczynka nie przybiegła. Więc zawołałam jeszcze raz.
-Gemma, Córeczko! Wróciłam i mam niespodziankę!- znowu nic.
-Hazz idź do łazienki i Jej pokoiku.
-Dobrze.
ja sprawdziłam mój pokój i kuchnie.
-Hazz! Nie ma Jej!- rozpłakałam się

                             #Oczami Hazzy#
Natychmiast przybiegłem do mojej ukochanej.
-Spokojnie. Przecież nie mogła...
Nagle zobaczyłem na blacie kartkę.
-Emma! popatrz, to jakaś kartka
Natychmiast ją przeczytałem:
-"Skończ z Harrym a oddamy Tobie dziecko"- po przeczytaniu jej Emma pobiegła do łazienki i tam się zamknęła.
-Kochanie otwórz.
-Nie! Nie mam po co żyć! Dziecka nie ma, Ciebie tez pewnikiem zaraz stracę. To nie ma sensu
-Przestań! masz mnie, ja od Ciebie nigdy nie odejdę
Nagle drzwi się otworzyły.
-A co z dzieckiem Hazz?
-Poszukamy Jej, zgłosimy na policje i mam pewien pomysł jak bez policji odszukać naszą córeczkę.- po tej wypowiedzi wziąłem Ją na ręce i mocno przytuliłem. Potem usiadłem z Nią na fotelu. Siedziała mi na kolanach i wtulała się w mój tors. po 30 minutach zasnęła...

Konkurs ;)

Ok! Wymyśliłam konkurs ;) Polega on na tym że musicie dokończyć jednoparta który jest pod spodem. Najlepsze zakończenie tego jednoparta będzie umieszczone na stronce, a osoba która zrobi je dostanie dedyka i będzie podpisane u dołu jednoparta kto to dokończył. Dokończenia przesyłajcie mi na ten adres e-mail: Directioner1606@autograf.pl
A oto początek:

Byłam z Nim bardzo szczęśliwa. Zayn był taki troskliwy. Kiedyś myślałam że to zadufany w sobie koleś, ale kiedy Go bliżej poznałam, i teraz jestem Jego dziewczyną, mój pogląd zdecydowanie się zmienił.- rozmyślania przerwał mi Jego głos.
-Hej Misiu, nad czym tak rozmyślasz?
-Nad nami- kiedy to powiedziałam mój Ukochany się wystraszył.
-Jak to?!- zapytał ze strachem
-hahahahah! W sensie jak kiedyś o Tobie myślałam, a jak teraz, jak bardzo Ciebie kocham.
-Uffff, nie mów tak nigdy więcej, bo się przestraszyłem A teraz chodź na śniadanie do kuchni
Kiedy zeszliśmy na dół,zobaczyłam w oknie...

Piszcie na adres e-mail zakończenia :) 

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 4 Część I ♥



2 lata później
Byliśmy na trasie koncertowej,dzisiaj mieliśmy występ we Francji. Właśnie śpiewaliśmy "Summer Love", gdy nagle zobaczyłem Ją! To była Iza! W jednej chwili zapomniałem o wszystkim. O tym że koncert trwa,o tym że chłopaki zostaną sami, nawet o tym że Ona mnie zostawiła i że nie ufała.
-Hazz! Gdzie Ty idziesz?!-krzyczeli chłopcy.
Ale Oni pobiegli za mną, obawiając się o mnie. Iza była w ostatnim rzędzie, kiedy zobaczyła że ja się do niej zbliżam zaczęła uciekać. Jednak byłem szybszy, złapałem jej rękę.
-Iza!
-Ja nie jestem Iza
-Jesteś, nie zapomniałbym kobiety którą cały czas kocham i będę kochał niezależnie od tego jaka jest!
-Dlaczego musiałeś mnie znaleźć?
-Bo Ciebie kocham. Pamiętam o tym Twoim liściku, noszę go zawsze w kieszeni, w marynarce kiedy mam koncert, ja go noszę ciągle.
-Harry, ja nie chcę Tobie zrujnować kariery. Jesteś młody. Masz wiele przed sobą! Z resztą ja teraz nazywam się Emma. Zmieniłam imię żebyś mnie nie znalazł
Czułem że chłopaki stoją 40 metrów od mnie żeby nic nie popsuć.
-A Ty to może jesteś stara?! Jesteś młodsza od mnie.
Zaraz po tej wypowiedzi wpiłem moje usta w jej, ona się nie opierała, wziąłem ją na ręce, w dalszym ciągu całując, i zaniosłem na scenę.
Wziąłem mikrofon
-Emmo, czy zostaniesz moja żoną? Ja Ciebie szukałem i Ciebie Tylko kocham!
-OMG! Oczywiście że tak! Tak tęskniłam.
później odwiozłem ja do domu.
-Jak wygląda moje dziecko?
-Chcesz zobaczyć swoją córkę?
-Oczywiście!
-To może od razu zostaniesz na noc? Twoja córka ma na imię Gemma, po Twojej siostrze.
-Jasne. Bardzo ładne.
Za pięć minut znaleźliśmy się w mieszkaniu mojej Jedynej.

Rozdział 3 Część III


Postanowiłam że będzie najlepiej jak zrobię to jeszcze dziś. Zostawiłam liścik w którym było napisane:

" Chłopaki, a szczególnie Hazz, przepraszam że was opuszczam. Nie szukajcie mnie. Hazz zostaniesz Ojcem. Lou dzięki za wszelką pomoc, Zayn i Niall dzięki że mnie rozśmieszaliście. Liam, Tobie dziękuję za to że byłeś taki troskliwy. Harry, przepraszam że prawie zrujnowałam Twoją karierę, dziecko będę wychowywać sam, nie martwcie się o mnie.

Iza xxx "
Tak to właśnie napisałam. Nie wiedziałam kiedy to odczytają, ale wiedziałam że ja już w tedy będę daleko stąd.

Następnego ranka.

#Oczami chłopaków#
-Hej! Iza przyszliśmy!
-Ej, Hazz jesteś pewny że Iza jeszcze nie śpi?-zapytał Zayn
-Oczywiście że tak. Niech każdy idzie do jakiegoś pokoju i zobaczy czy tam jej nie ma.
Hazz poszedł do kuchni, Lou do sypialni, Zayn do łazienki, Liam do salonu, a Niall do pokoju gier.
-NIEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!-rozległ się głos z kuchni
-Co się stało?!- krzyknął lou
-Ona gdzieś wyjechała, zostawiła liścik, a ja jestem ojcem!! -krzyczał Harry nie mogąc uwierzyć w te słowa.
-Hazz, jak to?! -zapytał Zayn
-Spokojnie odnajdziemy ją- Odpowiedział jako jedyny jeszcze opanowany w tej sytuacji Niall.
-Ja obdzwonię nasze dziewczyny, może którejś się Iza zwierzała- podał pomysł Lou, który powoli się uspokajał

Rozdział 3 Część II



Hazz wrócił o 21. Byłam zagubiona, nie wiedziałam czy chcę urodzić dziecko i czy On tez chce je mieć, dlatego musiałam delikatnie podejść do sprawy.
-Hazz, ile chciałbyś mieć dzieci?
-A, nie wiem, może z szóstkę
-Chciałbyś mieć teraz dziecko?
-Że co?! No co Ty! To by zrujnowało całą moja karierę!
Przemilczałam tą odpowiedź. Miałam pewien pomysł, ale trochę się bałam. Nawet nie miałam kasy. Dlatego poszłam do Asi( dziewczyny Zayna) i Eleanor.
#Oczami El#
W moich drzwiach ujrzałam Izę, postanowiłam ją wpuścić z racji tego że była moja przyjaciółką.
-El, wydarzyło się coś strasznego!
-Co?! Uspokój się i opowiedz.
-Ja i Harold spędziliśmy namiętna noc w łózko, a ja teraz jestem w ciąży. Hazz powiedział że teraz jakby miał dziecko zrujnowało by to Jego karierę.
-No, ale coś wymyśliłaś?
-Tak. tylko nie mam kasy
-To ja Tobie razem z Asią, Lou i Zaynem ją damy tylko powiedz co wymyśliłaś.
-Wyjadę za granicę i sama wychowam dziecko oraz zmienię imię na bardziej angielskie.
-O Matko Boska! Ty zwariowałaś?! Hazz Ciebie kocha!
-Ale dziecka nie! A ja Go nie usunę!
-Nie no dobra. W sumie masz racje. Ile potrzebujesz?
-Z 50 tysięcy.
-Ok. Masz.
El wręczyła mi 50 tysięcy, ja tylko zastanawiałam się jak zorganizować moje zniknięcie...

czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 3 Część I ;)



W drzwiach stał Zayn.
-O! Hej Zayn!
-Siemka mała, gdzie jest Hazz?
-W kuchni a...- jednak nie zdążyłam dokończyć zdania bo Zayn już wparował do kuchni.
#Oczami Hazzy#
Jadłem śniadanko, gdy nagle Zayn wbiegł do kuchni i zaczął zdyszany mówić
-Czy Ty do cholery jasnej wiesz która jest godzina?!
-Eeeee, taaak. Czas na pocałunek mojej ukochanej- w tym momencie pocałowałem Izę
-Nie , Ty durniu! Jest 15! Od godziny na Ciebie czekamy w studiu ty imbecylu walony!
-Ogaar, nie przy mojej Rybci.
Nagle Iza wyrwała mi się z objęć i poleciała do łazienki. Obydwoje pobiegliśmy za nią.
-Mała nic Tobie nie jest? -zapytał zaniepokojony Zayn
-Kocie, wszystko ok?
-Nie, tylko zwymiotowałam. To nic takiego.
-Zadzwonię po Eda żeby się z Toba zaopiekował.
-Hazz, nie trzeba- jednak Brunet wziął juz telefon i wybierał numer, w ogóle mnie nie słuchając.
#Oczami Izy#
Chłopcy już pojechali do studia. Niestety Ed nie mógł przyjść więc Hazz z wielkimi obawami mnie zostawił samą. Pod ich nieobecność poszłam do apteki, kupić test ciążowy, a potem poszłam do łazienki go wykonać.
-O, nieee! Tylko nie to! Cholera!-mówiłam sobie w myślach. Przecież nie chciałam być w ciąży, a na teście były 2 kreseczki..

Rozdział 2 Część III

#Oczami Hazzy#
Widziałem że dziewczyna nie ma ochoty ze mną gadać, ale mimo wszystko musiałem się wytłumaczyć.
-Hej...-zacząłem nie pewnie-jak się czujesz?
-Jak ja się czuję?! A jak mam się czuć kiedy pajac z 1D mnie oszukał! i mnie naprawdę nie kochał?! a ja głupia myślałam ze to naprawdę!
-To nie tak! Na początku, fakt było dla zakładu ale później naprawdę Ciebie pokochałem.
-Wiesz co? Nie wierze tobie! Po prostu nie wierzę!
3 Dni później.

#Oczami Izy#
Od kilku dni Hazz do mnie wydzwaniał. Nie wiedziałam co mam robić. Z moich myśli wyrwał mnie dzwonek do drzwi. To był Hazza, wpuściłam Go do środka.
-Jak masz czelność jeszcze mnie nachodzić?!
-Ja Ciebie KOCHAM!
-Naprawdę?! A może znowu się z kim założyłeś?
-Nie! Ja Ciebie naprawdę kocham!
Długo się tak kłóciliśmy, a potem nawet nie wiem jak znaleźliśmy się w sypialni.
Spędziłam cudowną i rozkoszną noc z Haroldem. Chyba naprawdę mnie kocha. Ale kiedy się obudziłam rano jego nie było koło mnie. Zeszłam na dół, a tam był mój ukochany. Przygotował mi kanapki w kształcie serca i kawę. Byłam zachwycona.
-Hazz, to wszystko dla mnie zrobiłeś?
-A dla kogo innego? No przecież nie dla chłopaków!
-Hahaha, to urocze.
-jak się czujesz?
-po takiej gorącej nocy? Cudownie!
-Przesadzasz, kotku
-Wcale że nie!
Nasza rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.

Rozdział 2 Część II


-Mała, ja Ciebie uwielbiam, ale On chodzi z Tobą dla zakładu...-powiedział ze zniechęceniem Lou
-zaraz, zaraz jakiego zakładu?!
-No założył się że Ciebie przeleci...
-Z kim?!
-Z Liamem...
W tym momencie się rozpłakałam. Poprosiłam Louisa żeby wyszedł. Obiecałam że za godzinę zadzwonię. Widać było że się o mnie martwił.

3 godziny później
#Oczami Louisa#
Minęły 3 godziny odkąd wyszedłem z jej domu. Miała zadzwonić, ale mój telefon milczał, dlatego pobiegłem do jej domu. O dziwo drzwi były otwarte. Kiedy wszedłem zobaczyłem Izę leżącą na podłodze a obok jej ręki puste pudełko po proszkach. Natychmiast zadzwoniłem po pogotowie.

#Oczami Izy#
Obudziłam się w jakimś nie znanym miejscu. Było tu mnóstwo kroplówek. po chwili ujrzałam koło siebie załamane 1D. Byli wszyscy oprócz Hazzy .
-Gdzie Harry?
-Iza! Obudziłaś się! Hazza bał się tutaj przyjść.
-Ja myślałam że on mnie kocha, naprawdę...
-Wiem, Iza ja Ciebie baaardzo przepraszam. Nie chciałem żebyś próbowała się zabić.-Odezwał się Liam
-Spoko, wybaczam Tobie.
po chwili ujrzałam Bruneta w drzwiach z kwiatami i Merci. Ale ja się odwróciłam do okna. Później słyszałam tylko Jego kroki w moją stronę...

Rozdział 2 Część I

Kiedy Iza mnie zawołała, zatrzymałem się. Wiedziałem że nie mam szans u Niej, ale chciałem posłuchać co chce mi powiedzieć.
-Hazz, ja się w Tobie zakochałam! Nie odchodź! ja chcę być z Tobą, jesteś dla mnie wszystkim!- blondynka powiedziała to ze łzami w oczach. Widziałem jak bardzo jej zależy, dlatego od razu wpiłem w nią moje usta, zaraz potem upadliśmy na łóżko.
Zacząłem jej zdejmować stanik, bluzkę, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. szybko założyłem bluzkę i pobiegłem. W drzwiach stała prasa, zaczęła mnie zalewać pytaniami i robić zdjęcia. Ja jak najszybciej zamknąłem drzwi. Pobiegłem do mojej ukochanej.
-Hazz kto to był?
-Prasa!
-Że co?! No nie jutro się to ukaże w gazetach a jak się ukaże to dostanę kolejny wykład od mamusi.
-Spokojnie, nie spinaj się.
#Oczami Izy#
Chłopak zaczął mnie masować. Czułam się jak w niebie. Potem przygotowałam obiad dla nas dwojga. Harry w tym czasie wziął prysznic i napisał do chłopaków ze nie będzie Go na noc. Znowu, kiedy jedliśmy przerwało głośne pukanie do drzwi. To był Lou. Wparował do mojego domu bardzo szybko i pokazał gazetę.
-co to jest?
-Co?! Wy! Nie sądziłem Hazza że tak szybko poderwiesz Izę, ale zapomniałem was ostrzec przed mediam.
Louis został u nas na obiad. Harry po obiedzie skoczył po coś do domu, a Lou został ze mną.
-Czy Ty z nim chodzisz?
-Eeee, no tak. A co?- odpowiedziałam ze zdziwieniem
Jednak nie myślałam że odpowiedź będzie tak szokująca...

wtorek, 19 lutego 2013

Imagin o Hazzie część 3

Rozdział 1 Część III 
#Oczami Izy#
W drzwiach stała moja mama.
-Hej mamo, co Ty tutaj robisz?!
-Jak to po co?! Iza! Przyjechałam tu żeby sprawdzić czy dotrzymujesz obietnicy. A teraz mnie wpuść
W tym momencie przypomniałam sobie o tej obietnicy. Mama wparowała do kuchni gdzie zastała Hazzę.
- Córciu co to ma znaczyć?! Co to za chłopiec w twoim domu?! Masz zastanowić się nad swoim postępowaniem! Jestem w hotelu Georgia w Londynie! Do widzenia!
Mama wykrzyczała te słowa a ja zaczęłam płakać jak głupia przy Harrym.
- Iza co się Tobie stało? Co ty obiecałaś mamie?- zapytał zmartwionym głosem chłopak, jednak ja nie odpowiadałam
-Ej, Mała, nie płacz. Jeżeli chcesz możesz się przytulić...
Od razu podbiegłam do Harolda, zrozumiałam że On chce dobrze. Wtuliłam się w jego tors.

Kiedy się uspokoiłam, On zaczął pytać:
-Mogę się zapytać, co ty obiecałaś mamie?
-Tak. Obiecałam jej że jeżeli się tu sprowadzę to będę się zajmować tylko nauką a nie chłopcami. Z resztą mama chce żebym wyszła za takiego snoba z Londynu.
-Jej, współczuję. Wiesz ja chyba muszę już iść...
-Hazza! Zostań! Muszę Tobie coś powiedzieć!

Imagin o Hazzie

Rozdział 1 część II 

#Oczami Izy#
Obudziłam się w nie swoim domu. Czułam się dziwnie. Było po 16. Obok mnie siedział Zayn i Harry.
-Powariowaliście?! Gdzie ja jestem?!!!
-Ej, spoko jesteś u nas w domu. Bezpieczna.-Odezwał się Hazza
Zaraz potem dałam Zaynowi i Harremu z liścia i wykrzyczałam:
-NIGDY WIĘCEJ TAK NIE RÓBCIE! I TRZYMAJCIE SIĘ OD MNIE Z DALEKA!- zaraz potem wybiegłam z ich domu.

Następnego dnia

Obudziłam się o 10.00. zaraz potem zrobiłam sobie płatki i nalałam soku. Kiedy sobie spokojnie jadłam nagle zadzwonił dzwonek.
-Hej! Chciałbym Ciebie przeprosić za wczoraj, wybacz ale nie chcieliśmy wchodzić do twojego domu i dlatego...- próbował tłumaczyć się Hazza
-Dobra,dobra nie tłumacz się. Teraz możesz wejść ze względu na to że jestem w pidżamie i jest jeszcze rano.
-Dzięki.
Chłopak wszedł do kuchni, razem zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się poznawać. Nasza pogadankę przerwał dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłam drzwi wmurowało mnie....

Imagin o Hazzie

Rozdział 1 część I 

-Nie mogłam w to uwierzyć. Z małego miasteczka w Polsce, przeprowadziłam się do Manchesteru-deszczowego miasta.-rozmyślała Iza kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. szybko pobiegła do drzwi,w momencie otworzenia ich znieruchomiała
-Cześć, jesteśmy One Direction. -powiedzieli chórem
-Jestem Harry-w momencie powiedzenia tego ucałował rękę Izy i wręczył jej kwiaty.
-Ja jestem Zayn
-Ja to Lou
-A ja Liam- chłopak wręczył ciasto marchewkowe do rąk Izy
-Jestem Niall
-Hej... Jestem Iza... Gdzie wy mieszkacie że do mnie przyszliście?
-Jak to gdzie? koło Ciebie-odpowiedział Niall
Zaraz po tym dziewczyna zemdlała.
#Oczami Hazzy#
Nie wiedzieliśmy co mamy zrobić. Nie chcieliśmy wchodzić do nie swojego mieszkania więc zabraliśmy ją do nas. Zaproponowałem żeby położyć dziewczynę w moim pokoju. jak się później okazało, ja nie mam najlepszych pomysłów...