środa, 27 lutego 2013
Rozdział 6 Część III
#Oczami Hazzy#
Dziewczyna wybiegła z domu. Zaraz ruszyłem za nią.
-Kochanie! Emma! Zaczekaj! Przepraszam!- Krzyczałem
-po co?! Żebyś znowu na nie nakrzyczał?! Miałam racje. Najpierw dziecko straciłam a teraz jeszcze Ciebie! Moje życie nie ma sensu!-dziewczyna mówiąc to usiadła na krawężniku.
-Ej, wiesz że nie chciałem unieść na Ciebie głosu.Przepraszam jestem okropnym narzeczonym, skończonym debilem, który nie docenia tego co ma.
-Nie jesteś taki. Mogę się przytulić?
-I Ty się Tygrysku jeszcze pytasz?! Po takiej kłótni to by było nawet wskazane -uśmiechnąłem się aby poczuła ze jest bezpieczna i po chwili czułem jej zimne dłonie na moim torsie.-A może pójdziemy do restauracji i zjemy kolacje?
-Dobry pomysł, Kocha Cię-powiedziała moja słodka Blondyneczka.
Jednak nadal nie miałem wcale tak dobrych pomysłów.
Weszliśmy do restauracji "Small Love". Moja ukochana usiadła, a ja zaraz po niej
-Co chcesz zamówić Kocie?
-Hmmm... może spaghetti i piwo malinowe
-Ok, ja biorę tez spaghetti i piwo zwykłe.
zaraz podeszła kelnerka i przyjęła od nas zamówienie.
Zjedliśmy już prawie wszystko . Na spokojnie sobie rozmawialiśmy, gdy nagle zadzwonił telefon Emmy. Ona wyszła.
#Oczami Emmy#
Zadzwonił telefon. Okazało się że to policja.
-Tak słucham Emma z tej strony.
-Dobry wieczór Pani Emmo, tutaj Policja. Znaleźliśmy Pańska córkę w domu dziecka. Proszę przyjechać na komisariat po Nią.
Jednak kiedy weszłam do restauracji żeby powiedzieć o tym Harremu, zastałam Go siedzącego przy innym stoliku z jakąś kobieta o 20 lat starsza od niego. Z tego widoku oniemiałam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
daleej *-*
OdpowiedzUsuń