sobota, 18 stycznia 2014

Nowy blog, nowe opowiadanie

Moi kochani, to jest mój nowy blog: http://love-never-die-remember.blogspot.com/
Zapraszam moimch czytelników <3

niedziela, 29 grudnia 2013

UWAGA :)

Napisałam nowe opowiadanie, i myślę nad nowym blogiem, na którym bym publikowała to nowe opowiadanie, piszcie co o tym sądzicie :)

wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 12 Część II Koniec opowiadania

Omal bym nie wpadła pod samochód... To prawda że nie chciałam już być z Harrym, ale to oznacza że już wcześniej mnie zdradzał. Za sobą usłyszałam jego krzyki. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam że Hazz leży na ulicy, a przed nim stoi auto. Bez namysłu podbiegłam do niego.
-Harold! Słyszysz mnie? ej nie umieraj Ty cholerny idioto!
Po tych słowach zadzwoniłam po karetkę, a chłopak spojrzał na mnie i powoli mówił
-Kochanie... Czemu mnie zostawiasz? Czemu wyzywasz od cholernych idiotów?
-Ty naprawdę jesteś taki głupi czy tylko udajesz? Zdradziłeś mnie..
Po kilku minutach karetka przyjechała. Pojechałam do szpitala. Jadąc zawiadomiłam cały zespół co się stało. Pierwszy przybiegł Zayn.
-Mała, rozmawiałem z Lou, dobrze robisz że się z nim rozstajesz. Ostatnio Wam się nie układa...
Kiedy tak rozmawiałam z Zaynem, czułam że choć jedna osoba mnie rozumie. Nagle przyszedł lekarz.
-Możecie państwo wejść do pana Stylesa. Na razie przetrzymamy go w szpitalu.
Obawiałam się spotkania z Harrym..
-Emma jednak mnie kochasz, zostajesz ze mną. Tak bardzo Cię kocham. Przepraszam za tamto...
-Hazz-przerwałam mu- wyprowadzam się do innego kraju. Nie szukaj mnie. Zostaw w spokoju. Nie będziesz widywał Gemmy. Po tym co zrobiłeś nie chcę Cię znać, po za tym zrozum.. to co było między nami już wygasło, tego już nie ma.
Pożegnałam się z Zaynem, potem z resztą zespołu, zabrałam Gemme i ruszyłam przed siebie. Chciałam zacząć nowe życie i była na to zdecydowana. Zaczynam nowe życie, normalne bez Harrego...
Koniec =)

czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 12 Cz. I

http://youtu.be/BTxTc_7N9sM <--- słuchajcie tego ja będziecie czytać =)
Podjechaliśmy razem pod dom Louisa. Harry odprowadził nas na górę i pomógł rozpakować rzeczy. Położyłam Gemme spać. Mała nie mogła przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kiedy zasnęła poszłam do Louisa.
-Gdzie Hazz?- zapytałam
-Pojechał już.. Było włamanie do waszego domu
-Nie..
Lou mnie przytulił. Widział że mam łzy w oczach. Spojrzałam na niego smutnym spojrzeniem. Zaczęłam myśleć czy Harry nadal mnie kocha, czy jemu zależy. Zrozumiałam w jednej chwili że ja już do Hazzy nic nie czuję, był On mi już obojętny.
-Lou.. Ja już nic nie czuję do Harolda
-Jak to? Emma... żartujesz?
-Nie. Jemu też na nas nie zależy.
Nastąpiła chwila ciszy. Louis stał jak wryty. W życiu pewnikiem się nie spodziewał że ja to powiem, w sumie ja też nigdy bym się nie spodziewała że przestanę coś czuć do Hazzy. Byliśmy tylko, albo aż zaręczeni.
-Muszę jechać i z nim porozmawiać. Natychmiast..
-A co z Gemmą?
-Zostaniesz z nią? proooszę.
-Jasne. Jak już zerwiesz z Harry to możesz zostać u mnie z małą ile tylko chcecie
-Dziękuję.
-Nie boisz się że Cody Cię porwie?
-Nie.. mam to gdzieś. Jak już zerwę z Harrym to zadzwonię do Ciebie.
Poszłam do studia gdzie był Harry. Kiedy go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć! On flirtował z Betty-jego przyjaciółką- po chwili zaczął ją rozbierać. Nawet mnie nie zauważył.. Poczułam się fatalnie! Jedyne co zdążyłam zrobić to rozpłakać się i krzyknąć:
-Jak możesz?!! To koniec Hazz! Zostaw mnie i Gemme w spokoju!...

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 11 Cz. II

-Córeczko,a co Tobie jeszcze mówił wujek Cody?
-Mówił że jutro mnie zabierze,i mamusię też.-powiedziała zachwycona
-Wiesz kochanie,idź do swojego pokoju,i spakuj to co chcesz do swojego plecaczka
-Dobrze.
Kiedy Gemma poszła,przytuliłam się do Harrego.
-Emma,nie płacz,będzie dobrze... Przeprowadzimy się i was nie znajdzie
-Ale gdzie się przeprowadzimy?
- Hmm.. Może do Louisa? On teraz cały czas jest w domu to w razie czego was obroni przed tym świrem
-No ok.
Hazz pocałował mnie w czoło
-Chodź,musimy się spakować
Spakowaliśmy się bardzo szybko,teraz czekamy na Zayna,żeby nas podwiózł do Louisa. Nagle odezwałam się Gemma
-Mamusiu a czemu jedziemy do wujka Lou?
-Widzisz Gemma,wujek Cody zrobił kilka złych rzeczy,i jest niebezpieczny,więc pod żadnym pozorem niew wierz mu i rozmawiaj z nim,dobrze?
-Dobrze... Ale ja bardzo lubię wujka Codyego...
W moich oczach kręciły się łzy,ale Harry to zauważył i wtrącił się do rozmowy
-Gemma,nie mów o wujku Codym przy mamusi,bo robi jej się smutno.
Zaraz po rozmowie przyjechał Zayn...
Nagle poczułam się obserwowana i zaczęłam się obracać na wszystkie strony,ale nikogo nie było...

czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 11 Część I

Ja się ubrałam, Cody też. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego i Gemme.
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....

Rozdział 10 Część II

Kiedy się obudziłam usłyszałam głos Codyego
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam  naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......