http://youtu.be/BTxTc_7N9sM <--- słuchajcie tego ja będziecie czytać =)
Podjechaliśmy razem pod dom Louisa. Harry odprowadził nas na górę i pomógł rozpakować rzeczy. Położyłam Gemme spać. Mała nie mogła przyzwyczaić się do nowego miejsca. Kiedy zasnęła poszłam do Louisa.
-Gdzie Hazz?- zapytałam
-Pojechał już.. Było włamanie do waszego domu
-Nie..
Lou mnie przytulił. Widział że mam łzy w oczach. Spojrzałam na niego smutnym spojrzeniem. Zaczęłam myśleć czy Harry nadal mnie kocha, czy jemu zależy. Zrozumiałam w jednej chwili że ja już do Hazzy nic nie czuję, był On mi już obojętny.
-Lou.. Ja już nic nie czuję do Harolda
-Jak to? Emma... żartujesz?
-Nie. Jemu też na nas nie zależy.
Nastąpiła chwila ciszy. Louis stał jak wryty. W życiu pewnikiem się nie spodziewał że ja to powiem, w sumie ja też nigdy bym się nie spodziewała że przestanę coś czuć do Hazzy. Byliśmy tylko, albo aż zaręczeni.
-Muszę jechać i z nim porozmawiać. Natychmiast..
-A co z Gemmą?
-Zostaniesz z nią? proooszę.
-Jasne. Jak już zerwiesz z Harry to możesz zostać u mnie z małą ile tylko chcecie
-Dziękuję.
-Nie boisz się że Cody Cię porwie?
-Nie.. mam to gdzieś. Jak już zerwę z Harrym to zadzwonię do Ciebie.
Poszłam do studia gdzie był Harry. Kiedy go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć! On flirtował z Betty-jego przyjaciółką- po chwili zaczął ją rozbierać. Nawet mnie nie zauważył.. Poczułam się fatalnie! Jedyne co zdążyłam zrobić to rozpłakać się i krzyknąć:
-Jak możesz?!! To koniec Hazz! Zostaw mnie i Gemme w spokoju!...
czwartek, 5 grudnia 2013
niedziela, 14 lipca 2013
Rozdział 11 Cz. II
-Córeczko,a co Tobie jeszcze mówił wujek Cody?
-Mówił że jutro mnie zabierze,i mamusię też.-powiedziała zachwycona
-Wiesz kochanie,idź do swojego pokoju,i spakuj to co chcesz do swojego plecaczka
-Dobrze.
Kiedy Gemma poszła,przytuliłam się do Harrego.
-Emma,nie płacz,będzie dobrze... Przeprowadzimy się i was nie znajdzie
-Ale gdzie się przeprowadzimy?
- Hmm.. Może do Louisa? On teraz cały czas jest w domu to w razie czego was obroni przed tym świrem
-No ok.
Hazz pocałował mnie w czoło
-Chodź,musimy się spakować
Spakowaliśmy się bardzo szybko,teraz czekamy na Zayna,żeby nas podwiózł do Louisa. Nagle odezwałam się Gemma
-Mamusiu a czemu jedziemy do wujka Lou?
-Widzisz Gemma,wujek Cody zrobił kilka złych rzeczy,i jest niebezpieczny,więc pod żadnym pozorem niew wierz mu i rozmawiaj z nim,dobrze?
-Dobrze... Ale ja bardzo lubię wujka Codyego...
W moich oczach kręciły się łzy,ale Harry to zauważył i wtrącił się do rozmowy
-Gemma,nie mów o wujku Codym przy mamusi,bo robi jej się smutno.
Zaraz po rozmowie przyjechał Zayn...
Nagle poczułam się obserwowana i zaczęłam się obracać na wszystkie strony,ale nikogo nie było...
-Mówił że jutro mnie zabierze,i mamusię też.-powiedziała zachwycona
-Wiesz kochanie,idź do swojego pokoju,i spakuj to co chcesz do swojego plecaczka
-Dobrze.
Kiedy Gemma poszła,przytuliłam się do Harrego.
-Emma,nie płacz,będzie dobrze... Przeprowadzimy się i was nie znajdzie
-Ale gdzie się przeprowadzimy?
- Hmm.. Może do Louisa? On teraz cały czas jest w domu to w razie czego was obroni przed tym świrem
-No ok.
Hazz pocałował mnie w czoło
-Chodź,musimy się spakować
Spakowaliśmy się bardzo szybko,teraz czekamy na Zayna,żeby nas podwiózł do Louisa. Nagle odezwałam się Gemma
-Mamusiu a czemu jedziemy do wujka Lou?
-Widzisz Gemma,wujek Cody zrobił kilka złych rzeczy,i jest niebezpieczny,więc pod żadnym pozorem niew wierz mu i rozmawiaj z nim,dobrze?
-Dobrze... Ale ja bardzo lubię wujka Codyego...
W moich oczach kręciły się łzy,ale Harry to zauważył i wtrącił się do rozmowy
-Gemma,nie mów o wujku Codym przy mamusi,bo robi jej się smutno.
Zaraz po rozmowie przyjechał Zayn...
Nagle poczułam się obserwowana i zaczęłam się obracać na wszystkie strony,ale nikogo nie było...
czwartek, 13 czerwca 2013
Rozdział 11 Część I
Ja się ubrałam, Cody też. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego i Gemme.
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....
Rozdział 10 Część II
Kiedy się obudziłam usłyszałam głos Codyego
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......
poniedziałek, 20 maja 2013
Ważna wiadomość!
Hej! Przepraszam, że nie piszę tak często kolejnych części mojego imagina,naprawdę bardzo mi miło że tyle osób czyta go. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy! Niestety ponieważ zbliża się koniec semestru mam dużo nauki, ale obiecuję że w wakacje nadrobię wszystko! Kocham Was wszystkich! :**
Wasza Boo Bear <3
Wasza Boo Bear <3
poniedziałek, 6 maja 2013
Rozdział 10 Część I
Za mną stał mój jeden z najlepszych przyjaciół-Cody Simpson.
-Cześć Mała-zaczął Blondyn
Ja nie wydusiłam żadnego słowa, od razu się do Niego
przytuliłam i rozpłakałam.
-Ej, nie płacz, jesteś silna. Przecież Gemma już się wybudza
-Tak, na szczęście dzisiaj wychodzi ze szpitala… ale nie
mamy jak wrócić do domu. Ja nie mam prawa jazdy, a Hazz… nie wiem, on gdzieś
zniknął z Zaynem.
-A myślisz że po com tutaj przyjechałem? Pakuj Gemme i
jedziemy
*30 minut
później*
-Jejku, Cody, dzięki. Jesteś moim najlepszym przyjacielem
-Nie ma sprawy
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi
-Cody, przypilnujesz małą, a ja otworzę?
-Ok z wielką chęcią
Kiedy otworzyłam drzwi, nie mogłam uwierzyć! W drzwiach
stała Policja wraz z Harrym i Zaynem
-Dzień dobry, czy Pani Emma?
-Taak, a o co chodzi?-zapytałam zmieszana
-Pan Harry Styles i Zayn Malik chcieli pobić Pana Liama Payna.
-Że co?
-Tak, więcej Oni już Pani powiedzą, my musimy jechać, Do
widzenia.
Jak tylko zamknęłam drzwi, zrobiło mi się słabo i usiadłam
pod drzwiami, zaraz potem zemdlałam. Słyszałam tylko Hazzę, który wołał Codyego
i coś mówił do mnie.
Obudziłam się w szpitalu…
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział 9 Część II
-Państwa dziecko zaczyna się przebudzać, lepiej żebyście przy niej byli.
-Oczywiście...-odpowiedziała niepewnie Emma.
Emma poszła do Gemmy, a ja z Zaynem pojechaliśmy do Liama.
Godzine później stałem przed drzwiami Liama. Zapukałem. drzwi otworzyła Daniell w szlafroku.
-Yyyy... Hej Hazz, cześć Zayn...
-Hej... mam nadzieje że nie przeszkodziliśmy. Jest Liam?
-Tak... ja właśnie wychodzę
-W szlafroku?!-wtrącił Zayn
-Ee... No... tak. Ubiorę kurtkę i będzie wyglądało jak spódniczka. nie martw się o mnie.
Kiedy tylko Daniell wyszła rzuciłem się na Liama.
-Prawie zabiłeś mi dziecko debilu! Jak mogłeś?!
-Hazz, uspokój się. Gemma jest moja! Mam do niej prawa. jest moją malutką córeczką a to ty nie masz do niej żadnych praw!
-Stary, teraz to przeholowałeś! Zaraz tak oberwiesz że zabierze cię stąd karetka!
W tym momencie wkroczył Zayn.
-Hazz spokojnie. Zadzwonie na policję, będzie za tydzień rozprawa i Liam zostanie skazany. Nie możesz go pobić, bo jeszcze Ty wylądujesz w więzieniu.
*W tym samym czasie w szpitalu*
Nie mogłam patrzeć, jak moje dziecko leży i śpi. Uwielbiałam kiedy spała, ale w domu, przy mnie i przy Harrym, a nie w szpital z powodu Liama, który ją prawie zabił.
http://us.123rf.com/400wm/400/400/fergs25/fergs250907/fergs25090700024/5136570-piekne-baby-dziewczyna-spiaca-z-kokarda-rozowy-do-wlosow.jpg
Kiedy tak patrzyłam na Gemme, nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu....
-Oczywiście...-odpowiedziała niepewnie Emma.
Emma poszła do Gemmy, a ja z Zaynem pojechaliśmy do Liama.
Godzine później stałem przed drzwiami Liama. Zapukałem. drzwi otworzyła Daniell w szlafroku.
-Yyyy... Hej Hazz, cześć Zayn...
-Hej... mam nadzieje że nie przeszkodziliśmy. Jest Liam?
-Tak... ja właśnie wychodzę
-W szlafroku?!-wtrącił Zayn
-Ee... No... tak. Ubiorę kurtkę i będzie wyglądało jak spódniczka. nie martw się o mnie.
Kiedy tylko Daniell wyszła rzuciłem się na Liama.
-Prawie zabiłeś mi dziecko debilu! Jak mogłeś?!
-Hazz, uspokój się. Gemma jest moja! Mam do niej prawa. jest moją malutką córeczką a to ty nie masz do niej żadnych praw!
-Stary, teraz to przeholowałeś! Zaraz tak oberwiesz że zabierze cię stąd karetka!
W tym momencie wkroczył Zayn.
-Hazz spokojnie. Zadzwonie na policję, będzie za tydzień rozprawa i Liam zostanie skazany. Nie możesz go pobić, bo jeszcze Ty wylądujesz w więzieniu.
*W tym samym czasie w szpitalu*
Nie mogłam patrzeć, jak moje dziecko leży i śpi. Uwielbiałam kiedy spała, ale w domu, przy mnie i przy Harrym, a nie w szpital z powodu Liama, który ją prawie zabił.
http://us.123rf.com/400wm/400/400/fergs25/fergs250907/fergs25090700024/5136570-piekne-baby-dziewczyna-spiaca-z-kokarda-rozowy-do-wlosow.jpg
Kiedy tak patrzyłam na Gemme, nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu....
Subskrybuj:
Posty (Atom)