czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 11 Część I

Ja się ubrałam, Cody też. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego i Gemme.
-Mama!! -krzyknęła moja mała księżniczka
-Gemma,nie...
-Mamo!Mamo! Tatuś mówi że już mnie nie chcesz-spojrzała na nie smutnymi oczkami
-Ależ Gemma oczywiście że Ciebie chcę, wiesz co? pójdź na górę do wujka Codyego
-Dobrze
Dziewczynka pobiegła do pokoju. Jej informacja mnie wmurowała,jak Harry mógł coś takiego powiedzieć?!
-Harry,coś Ty jej nagadał?! Jak mogłeś?!
-Emma,to nie ja...
-A kto?! Przecież powiedziała że tatuś!
-To może zapytamy się jej,jaki tatuś jej to powiedział?
-Ok! a wgl, czemu chcesz ode mnie odejść?!
-Co?! Ja?! Przecież ja Ciebie kocham!
-Ale Cody powiedział co innego!
-Cody!!!!!!!!!!
Nie mogłam uwierzyć,to by znaczyło że Cody mnie okłamał... ale dlaczego?!
-Cody co Tobie strzeliło do głowy,żeby powiedzieć Emmie że ja z nią zrywam?!
-Jak mogłeś mnie okłamać?!-wtrąciłam
-Jak?! A no tak,że Ciebie kocham Emma i chciałem mieć Ciebie tylko dla siebie!
-Wyjdź z tego domu! Natychmiast!
Widziałam zdenerwowanie Hazzy.On podszedł do mnie,zaczął mnie głaskać po policzku. Już miał mnie całować gdy do pokoju wpadła Gemma.
-O!Córeczko,idź może się pobawić do pokoju....-powiedział zmieszany Harry
-Dobrze,ale gdzie jest tatuś?
-Kochanie przecież jestem tutaj,przed Tobą...
-Ale Tatuś Cody mówił że Ty nie jesteś moim prawdziwym Tatą....

Rozdział 10 Część II

Kiedy się obudziłam usłyszałam głos Codyego
-Obudziłaś się! Jak to dobrze...
-Gdzie jest Hazz?
-Yyyy.... no tak.... więc....
-Gdzie jest Harry z Gemma?!!-powiedziałam zirytowanym głosem
-Oni wyjechali...
-Co?!Ty żartujesz?!
-Nie Emma.....
Rozpłakałam się, nie wiedziałam co mam zrobić. Hazz mnie zostawił.... i to w moje urodziny!!
-Ej,Emma, nie płacz. Dzisiaj wychodzisz do domu.
-Jasne
Po godzinie wyszliśmy ze szpitala, Cody m,nie odwiózł do domu. Zrobiłam mu herbatę.
Kiedy zmywałam  naczynia poczułam jego ręce na moich biodrach.
-Cody co Ty robisz, ja jestem z Harrym...
-Emma, Hazz Ciebie zostawił, zabrał Gemmę, bo stwierdził że masz często kłopoty zdrowotne.
-Ale...
W tym momencie zaczęliśmy się całować. Zaprowadziłam go do mojego pokoju.
-O mój Boże! Było wspaniale.
Nagle usłyszałam głos Harrego......

poniedziałek, 20 maja 2013

Ważna wiadomość!

Hej! Przepraszam, że nie piszę tak często kolejnych części mojego imagina,naprawdę bardzo mi miło że tyle osób czyta go. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy! Niestety ponieważ zbliża się koniec semestru mam dużo nauki, ale obiecuję że w wakacje nadrobię wszystko! Kocham Was wszystkich! :**
Wasza Boo Bear <3

poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 10 Część I



Za mną stał mój jeden z najlepszych przyjaciół-Cody Simpson.
-Cześć Mała-zaczął Blondyn
Ja nie wydusiłam żadnego słowa, od razu się do Niego przytuliłam i rozpłakałam.
-Ej, nie płacz, jesteś silna. Przecież Gemma już się wybudza
-Tak, na szczęście dzisiaj wychodzi ze szpitala… ale nie mamy jak wrócić do domu. Ja nie mam prawa jazdy, a Hazz… nie wiem, on gdzieś zniknął z Zaynem.
-A myślisz że po com tutaj przyjechałem? Pakuj Gemme i jedziemy
                                 *30 minut później*
-Jejku, Cody, dzięki. Jesteś moim najlepszym przyjacielem
-Nie ma sprawy
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi
-Cody, przypilnujesz małą, a ja otworzę?
-Ok z wielką chęcią
Kiedy otworzyłam drzwi, nie mogłam uwierzyć! W drzwiach stała Policja wraz z Harrym i Zaynem
-Dzień dobry, czy Pani Emma?
-Taak, a o co chodzi?-zapytałam zmieszana
-Pan Harry Styles i Zayn Malik chcieli pobić Pana Liama Payna.
-Że co?
-Tak, więcej Oni już Pani powiedzą, my musimy jechać, Do widzenia.
Jak tylko zamknęłam drzwi, zrobiło mi się słabo i usiadłam pod drzwiami, zaraz potem zemdlałam. Słyszałam tylko Hazzę, który wołał Codyego i coś mówił do mnie.
Obudziłam się w szpitalu…

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 9 Część II

-Państwa dziecko zaczyna się przebudzać, lepiej żebyście przy niej byli.
-Oczywiście...-odpowiedziała niepewnie Emma.
Emma poszła do Gemmy, a ja z Zaynem pojechaliśmy do Liama.
Godzine później stałem przed drzwiami Liama. Zapukałem. drzwi otworzyła Daniell w szlafroku.
-Yyyy... Hej Hazz, cześć Zayn...
-Hej... mam nadzieje że nie przeszkodziliśmy. Jest Liam?
-Tak... ja właśnie wychodzę
-W szlafroku?!-wtrącił Zayn
-Ee... No... tak. Ubiorę kurtkę i będzie wyglądało jak spódniczka. nie martw się o mnie.
Kiedy tylko Daniell wyszła rzuciłem się na Liama.
-Prawie zabiłeś mi dziecko debilu! Jak mogłeś?!
-Hazz, uspokój się. Gemma jest moja! Mam do niej prawa. jest moją malutką córeczką a to ty nie masz do niej żadnych praw!
-Stary, teraz to przeholowałeś! Zaraz tak oberwiesz że zabierze cię stąd karetka!
W tym momencie wkroczył Zayn.
-Hazz spokojnie. Zadzwonie na policję, będzie za tydzień rozprawa i Liam zostanie skazany. Nie możesz go pobić, bo jeszcze Ty wylądujesz w więzieniu.
                                            *W tym samym czasie w szpitalu*
Nie mogłam patrzeć, jak moje dziecko leży i śpi. Uwielbiałam kiedy spała, ale w domu, przy mnie i przy Harrym, a nie w szpital z powodu Liama, który ją prawie zabił.
http://us.123rf.com/400wm/400/400/fergs25/fergs250907/fergs25090700024/5136570-piekne-baby-dziewczyna-spiaca-z-kokarda-rozowy-do-wlosow.jpg
Kiedy tak patrzyłam na Gemme, nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu....

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 9 Część I


Kiedy zobaczyłem dziecko od razu pojechałem z Gemmą do szpitala. W trakcie drogi zadzwoniłem do Hazzy. Kiedy przyjechałem z małą Hazz i zapłakana Emma byli już na miejscu.
Poszliśmy do lekarz zaraz przyjęto Gemmę i zrobiono jej potrzebne badania. Nagle po 2 godzinach wyszedł lekarz.
-Nie wiem jak Państwu to powiedzieć, ale Gemma jest w śpiączce.
-Jak to?!-odezwała się ochrypniętym głosem Emma.
-Gdzie Ono było kiedy Pan je znalazł?-zapytał się lekarz Zayna
-W kartonie, ale...
-Jeszcze 5 minut a dziecko mogłoby nie żyć
Po tych słowach lekarz odszedł. Emma zaczęła płakać a ja Hazze wziąłem na stronę.
-Musimy coś zrobić! Ja mu tego nie daruję że prawie zabił mi dziecko!
-Hazz uspokój się...
-Co uspokój się?! On zamknął Gemmę w pudle, gdyby nie Ty... to ona...- nagle Harry się rozpłakał
-Stary, ja  Ciebie rozumiem, ale lepiej jest wnieść sprawę do sądu, a potem możesz robić co chcesz. A teraz chodź do Emmy, we trójkę wejdziemy na salę gdzie leży Gemma.
W tym momencie podeszła do mnie Emma i się mocno przytuliła
-Zayn! Dziękuję Tobie! Kocham Ciebie jak brata, przyjaciela... Nigdy się Tobie nie odwdzięczę
-Spokojnie, Emms, będzie dobrze, nie masz za co dziękować. Wszystko będzie dobrze. Nie macie żadnego długu u mnie.
Rozmowę przerwał nam lekarz....

niedziela, 17 marca 2013

Rozdiał 8 Część III



-Emma, jesteś pewna?!
-Taak! Jej nigdzie nie ma!
-Musimy zgłosić to na policję, kochanie. Nie płacz wszystko bedzie dobrze, odnajdziemy ją-powtarzałem to cały czas Emmie.
Po 30 minutach znaleźliśmy się na posterunku, od razu wszystko wyjaśniłem policjantowi.
-Dobrze.... ma pan podejrzenia kto mógł porwać dziecko?
-Liam!-Krzyknęła Emma
-Kto to taki?
-Liam Payne, kumpel z zespołu.
-Ale miał jakiś powód żeby porwać dzicko?
-Tak.... jest biologicznym ojcem Gemmy, ale nie ma do niej żadnych praw, bo nie jest wpisany w urzędzie jako ojciec.-powiedziałam niepewnie.

*Oczami Liama*
Zabrałem Gemme do siebie. dziewczynka na poczatku płakała, ale puściłem jej Toy i Story i baaardzo się ucieszyła. Nagle przyszedł do mnie Zayn, dlatego musiaem ją gdzieś schować. Schowałem ja do pustego kartonu.
-Hej Liam
-cześć!
-Mogę wejść?
-jasne
-Czy Ty porwałeś małą Gemme? czy Tobie coś odbija?! Jak możesz zabierać dziecko matce?!
-Zayn, ja musiałem...
-Nic nie musiałeś, gdzie jest Gemma?!
-W kartonie...
-CO?!
Kiedy Zayn otworzył pudełko dziecko leżało nieprzytomne...